Strona 6 z 15

: 01 gru 2010, 15:31
autor: mały królik
dziś nadal wygląda, że u nas wszystko ok. wczoraj to był na prawdę dzień pełen wrażeń, począwszy od podróży taksówką do lecznicy, gdzie pan taksówkarz nie bardzo wiedział dokąd jedziemy i cały czas chciał jechać w kierunku zupełnie przeciwnym. oczywiście moment zostawienia kici u weta był traumatyczny, na szczęście po 4 godzinach można już było ją odebrać. Anabelka czekała na nas w inkubatorze, wybudzona. U weta wyglądała dość kiepsko i ledwo wczołgała się do transportera, ale pani wet zapewniała, że to tylko stres. znowu powrót taksówką, tym razem pan wiedział dokąd jechać, ale na nasze nieszczęście okazało się, że i on miał kiedyś kotkę, tylko, że zwykłą dachówkę i przez drogę powrotną słuchaliśmy wykładu, że takie dachówki to są odporniejsze, nie trzeba tak o nie dbać jak o rasowce, itd... na szczęście podróż ta dobiegła końca i znaleźliśmy się w domu. rzeczywiście kicia zaczęła normalnie chodzić na lekko chwiejnych łapkach. obwąchała wszystkie kąty i kiedy już późnym wieczorem doszła do siebie zaczęło się brykanie. jak gdyby nigdy nic wieczorne gonitwy, skoki, oczywiście staraliśmy się z tżtem jakoś ją uspokajać, ale ciężko było. w końcu postanowiliśmy ją zamknąć w transporterze na noc, tak jak radziła wetka, ale w nim to dostała jakiegoś totalnego szału, aż cały transporter podskakiwał więc ją wypuściliśmy, no i skończyło się na tym, że pół nocy pilnowaliśmy kota. niestety po dojściu do siebie zaczęła interesować się raną więc trzeba było założyć kubraczek, najpierw trochę za luźno związaliśmy i kicia próbowała się z niego wydostać, ale jak go poprawiliśmy to się okazało, że wcale on kici nie przeszkadza i można w nim szaleć tak samo jak bez. dziś jest już spokojniejsza, mam nadzieję, że w nocy da nam trochę pospać <mrgreen>

: 02 gru 2010, 16:57
autor: Anulka
Wygląda na to, że bardzo szybko doszła do siebie, super :) <ok>


Taksówkarz niezły <lol>

: 02 gru 2010, 19:00
autor: Renia
Oj taksówkarze to mają gadane <lol> Mi się kiedyś zdarzyło trafić dwa razy na tego samego kierowcę i skubany zaczął mi opowiadać tę historię, którą słyszałam już parę miesięcy wcześniej <lol>
Głaski dla dzielnej dziewczynki :kotek:

: 02 gru 2010, 22:38
autor: Sonia
To fajnie, że kocia tak szybko wraca do pełni sił.

: 03 gru 2010, 10:22
autor: mały królik
rekonwalescentka:

Obrazek

już trzeci dzień kicia jest bardzo spokojna, dużo sobie leży i śpi, mam nadzieję, że to normalne? <mrgreen>

: 03 gru 2010, 11:27
autor: Sonia
Śliczna dziewczynka :kotek:
Kicia teraz może być bardziej spokojna i więcej leżeć, bo po zabiegu działały jeszcze środki przeciwbólowe. Teraz już nie działają dlatego kotka będzie więcej odpoczywać. Moja też po zabiegu wciąż gdzieś chciała chodzić, a po 2 dniach to bardzo dużo spała sobie i leżała. Do tygodnia powinno być już coraz lepiej. Nawet dobrze, że teraz będzie mniej skakać, bo przynajmniej nie zerwie sobie szwów i nie zrobi sobie jakiejś krzywdy.

: 03 gru 2010, 11:47
autor: mały królik
to mnie bardzo cieszy właśnie, że sobie grzecznie poleguje i nie szaleje. zastanawiam się tylko co z tym kubraczkiem, ona może tak w nim chodzić przez 10 dni bez zdejmowania? wczoraj próbowałam zajrzeć na szwy bez zdejmowania kubraczka, niestety niewiele udało mi się dojrzeć, wydaje mi się, że wszystko dobrze, ale wolałabym móc się im lepiej przyjrzeć, a pewnie bez zdejmowania kubraczka się nie da?

: 03 gru 2010, 11:48
autor: dagmara
Fajna kicia w fartuszku. Wyglada jakby do szkoly sie wybierala :kotek:

: 03 gru 2010, 13:51
autor: manita
ale cudna

: 03 gru 2010, 14:21
autor: Sonia
Ja przez 10 dni nie zdejmowałam (tak zalecił wet). Za to potem, jak zdjęłam kubrak to wyczesałam chyba pół wiadra kłaków. Ale Brysia była szczęśliwa, jak już mogła chodzić bez wdzianka i mogła się sama cała umyć <mrgreen>