Strona 6 z 11

: 10 gru 2010, 10:59
autor: MoonyCat
Tak nas zasypało że nasza uliczka jest nieprzejezdna, miejscami po pół metra śniegu. Nie damy rady pojechać własnym samochodem, przyjeżdża po nas rodzina i oby Bryś się nie przeziębił jak będziemy iść do głównej ulicy. Zakryję go kocami. Na szczęście przestało sypać i może jutro przyjedzie pług. Co za dzień :(
Mały jest poddenerwowany, wyraźnie z głodu, na zmianę biega z wrzaskiem i kładzie się, choćby w transporterze
Obrazek

Przyniósł sobie właśnie mychę żeby się na niej powyżywać.

Chcę żeby było już po wszystkim :-|

I obiecane ostatnie zdjęcie z tej serii :)
Obrazek

Trzymajcie kciuki o 14-tej!

: 10 gru 2010, 11:06
autor: manita
kciuki są i będą <ok>

: 10 gru 2010, 12:25
autor: dagmara
Kciuki dla Brysia :kotek:

Fajne to ostatnie zdjecie!

: 10 gru 2010, 16:58
autor: msajdak
świetna fotka :-D
pewnie już po zabiegu, jak tam chłopczyk się czuje?

: 10 gru 2010, 17:26
autor: Mago
Mam nadzieję, ze przebrnęliście przez zaspy i śniegi i jesteście już w domu.
Czekam na wieści jak się miewa dziecina :kotek:

: 10 gru 2010, 18:08
autor: Sonia
I jak tam bezjajeczny chłopak się miewa?

: 10 gru 2010, 19:38
autor: jasminka
Właśnie jak tam Bryś?

: 10 gru 2010, 20:30
autor: MoonyCat
Jesteśmy już po, wróciliśmy ok 16.30. Śniegi były straszne, cud że dało się jechać.
Operacja przebiegła poprawnie, kota wziełam tak jakby pół wybudzonego, bo na zmianę wstawał i zasypiał. W domu tak samo, budził się, zataczając przeszedł parę kroków i pac na podłogę zasypiał. Ale z czasem zaczął chodzić więcej, kłaść się na kanapie, łóżku, pokazywał gdzie go podsadzić a potem zaczął mozolnie wskakiwać. Niedawno spróbował wskoczyć na drapak, więc pomogłyśmy mu wspiąć się na samą górę, tam położył się pod kocami i teraz śpi.

Robił też coś takiego- wkładał łapki do pyszczka, to oznacza że język mu przeszkadzał? Prychał też jakby chciał zwymiotować, ale teraz mi to wygląda właśnie na ten język. Pić i skorzystać z kuwety nie chciał.

Bryś będzie musiał nosić kołnierz zanim mu się ranka nie zagoi-polecenie weta. Ma szwy wewnętrzne. Jutro jedziemy na kolejny zastrzyk z antybiotykiem i witaminami. Zapytam jak z wyszyszczeniem tego sreberka, czy jak mu sie zagoi pozwolić mu to wylizać.

Będę z nim dzisiaj spać i obserwować. Z ponad 10 minut walczył z narkozą, a teraz skutki jeszcze go trzymają. Podobno należy do tych które dłużej się wybudzają.

Strasznie ciężki dzień, nie tylko z powodu Brysia :(

: 10 gru 2010, 20:38
autor: pudelek
Super że się wszystko udało.

A zdjęcie z jęzorkiem po prostu obłędne <rotfl>

: 11 gru 2010, 00:00
autor: Dracanka
Uff, dobrze,że już PO. Bryś powinien szybko dojśc do siebie,tylko zmetabolizuje resztę leków.
Sreberko jest zlizywalne ;-)) Dzielnie wszystko zniósł,fajnie.Ty też się nie denerwuj,raz dwa odzyskasz normalnego Brysia :kotek: