Lenka o rany <strach> <strach>
Ja w Wigilię w nocy wylądowałam w Lecznicy całodobowej" ELVET" w alejach Niepodległosci , wprawdzie jak przyjechałyśmy było czarno w Lecznicy jak nie powiem gdzie ( na parkingu też <strach> )ale nacisnęłyśmy na dzwonek i za chwilę przyszedł bardzo miły straszy pan i nas wpuścił ,a następnie zadzwonił po pana doktora mówiąc ,ze panie z chorym kotkiem przyjechały i dosłownie po minucie przyszedł pan dr nauk wet Michał Czopowicz bardzo miły i sympatyczny lekarz ( no i ja pana doktora nie zagięłam

<mrgreen> ,więc mam o nim bardzo dobre zdanie ) tym bardziej ,ze wszystko dokładnie nam tłumaczył chyba wyczuł ,ze wariatki do niego przyjechały .
Z drugiej strony po kroplówce i zastrzykach jak wróciłyśmy do domu ,a przeciez była koszmarna biegunka i straszne wymioty jednoczesnie ,wszystko skończyło się jak po dotknięciu czarodziejską różdzką <mrgreen> ,a Kalutka spała przy moje ręce na podusi całą noc.
Dzięki Małgosi <pokłon> Kala w dobrą godzinę od momentu gdy zaczął się ten straszny horror na 2 końce leżała już na stole u weta no i pan wet powiedział ,ze u kota w takich sytuacjach każda chwila droga bo błyskawicznie dochodzi do krwotocznej biegunki i do wymiotów z krwią i potem uratowac kotka jest bardzo ciężko.
Lenka ,a na tą nadwyraz leniwą i niesympatyuczną babą z którą rozmawiałaś złożyłabym stosowną skargę <wsciekly> bo akurat kot w takich ostrych sytuacjach w przeciwieństwie do homo sapiens może sobie nie poradzić i nie doczekać do normalnego weta z powołania i bez lenia za skórą <zły>
Także beev jak widzisz z dyżurami u wetów też róznie bywa <zły>