Wiem ,wiem ,że powinnam częściej te swoje skarby pokazywać <lol> ale coś ostatnio i z czasem i ze zdrowiem u mnie krucho

ale za to moje kochane kociaki kocham coraz mocniej ,a Kala to jest po prostu najpiękniejsza poezja ,a nie koteczka .
Juz teraz to ja naprawde wierzę w przeznaczenie i w te dobre anioły które sterują naszym życiem.
Nie mogło nic lepszego mnie spotkać , mam najcudowniejszą koteczkę , jest tak cieplutka, miziasta , przytulińska i tak rewelacyjnie wychowana , wszystkiego nauczona Dorszko kochana nie do uwierzenia ,że tak można na 6 z wielkim plusem wychować i wszystkiego nauczyć kociaczka.
Kolorusia niesamowicie mocno kocham ale Kalątko wypełnia każdy kawałek mojego serduszka jaki jeszcze tylko jest , bardzo ją kocham , tylko ja mogę ja obcałowywać , Paulinka dostaje w buziaka z liścia , urzęduje u mnie na kolanach jak tylko może , mam już mega bzika na jej punkcie, czuje że mnie Kaluńka traktuje trochę inaczej <serce> .
Z Kolorusiem są noski ale też takie mega gonitwy, po czym i jak sie tylko da ,że juz nawet wyladowałam u kardiologa z Kolorusiem ale p. doktor powiedział ,ze on wie najlepiej ile może i sam tym kieruje :-)
Zaczął chłopak żyć całym pysiem <lol>
Foteczek mam tylko kilka ale sie postaram w najblizszym czasie <mrgreen>
