No to jak już wiecie to postaram się pisać co tam u nas
W skrócie:
dzień 1 - Effy ucieszyła się jak nas zobaczyła, ale jak zobaczyła futro w transporterze najpierw uciekła, a potem zaczęła fuczeć, okropnie fuczeć, ogon jak u wiewióry i taka pretensja w oczach jak patrzyła na nas, że miałam nawet wyrzuty sumienia, że ją tak urządziliśmy. A Tori wylazła jak królewna z transporterka i bezobciachowo udała się na zwiedzanie mieszkania, lekceważąc Effy zupełnie. Dopiero jak fuczenie Effy stało się dla niej zbyt uciążliwe - Effy łaziła za nią i przeszkadzała w zwiedzaniu, bo blokowała małą. Nie atakowała, ale blokowała.Wtedy behemotka zaczęła warczeć <shock> jak pies <shock> . I Effy została sprowadzona do parteru.
Na noc rozdzieliliśmy je, ja z czarną, TŻ z rezydentką.
Dzień 2 i 3 - podobnie, coraz mniej fuczenia, ale zaczęły się ataki, takie pacanie , Effy pogoniła kilka razy malą, ale nie zrobiła jej krzywdy. Tori inteligetnie i z uporem pełnym optymizmu dawała się pogonić, ale zaraz wyłaziła i swoim spokojem wkurzała Effy.
No i dziś - zaczęły się zapasy, mniej pacania, żadnego fukania i warczenia. Rano jadły obok siebie, ale każda z innego talerzyka. młoda niejadkiem nie ejst, więc jak skonczyła swoje to dobrała się do żarcia Effy - o dziwo nie skończyło się to awanturą. Effy ustąpiła.
martwię się tylko, bo Effy niejadek, je teraz jeszcze mniej i to widać.
Do tego widzę jak strasznie jest zazdrosna o swoje ulubione miejsca i goni malucha z nich, tak samo jak nie pozwala się bawić swoimi zabawkami.
Ogólnie jest tak, że izolujemy je tylko jak nie możemy pilnować: w nocy i gdy jesteśmy w pracy.
Mam nadzieję, że nie popełniamy błędu, ale uważam, że muszą się dotrzeć, a że nie ma wielkiej nienawiści pod naszym okiem mogą spędzać ze sobą dużo czasu.
Myślę, że charakter małej pomaga przy docieraniu się - jest subtelna i uparta, nie zniechęca się, odważnie wychodzi naprzeciw i mam wrażenie, jakby to ona próbowała się zaprzyjaźnić z Effy.
W nocy traktorzy - przytula się, wywala te swoje cudne łaputy na moją twarz - słodkie to.
Czekamy na drapak z Rufiego - już 14 dni minęło, a dostawy nie ma. Trzeba zadzwonić , dopytać się, choć jak pyatałam się ostatnio to: powoli się robił ;)
Tori dostała fajną wyprawkę, ale woli podjadać jedzenie Effy. Bałam się, że jej zaszkodzi cudze jedzenie, ale piękne, zdrowe kupalki są, więc machnęłam ręką.
Ufff..... zmykam do pracy