Nie, to tak jak my, otwieramy okno, podziwiamy świat, a jak już nas trochę otrząśnie, to je zamykamy - kot nie zamknie, ale sobie pójdzie
Ja Fado trzymam regularnie w otwartym oknie codziennie, nawet w mrozy, to znaczy nie na siłę, sam odchodzi. Po tym, jak długo posiedzi, wnioskuję, jaka temperatura na zewnątrz <lol> Za oknem kasztanowiec z wronami, więc zawsze go parapet skusi.