Blisko <zakochana>
Z wiekiem Bentuś się zmienia, choć nadal jest bardzo wesołym i ciekawym kotem. Pamiętam jak był mały to biegł do wszystkich, a teraz z pewnej odległości obserwuje gości. Nie wynika to z strachu, ale raczej z oszacowania, czy Ci, którzy przychodzą są warci jego uwagi i zgody na pogłaskanie, czy lepiej wrócić na półkę, rozwalić się na plecach i głośno sobie pochrapać. Widzę, że Bentuś coraz cześciej wybiera drugie rozwiązanie.
Choć radości, którą okazuje na mój widok nie da się opisać i wiem, że tym uczuciem obdarza tylko mnie. Gdy wracam to specyficznie podskakuje przestępujac ze zgarbionym grzbietem z tylnich łapek na przednie. I biegnie z wysoko podniesionym ogonem gdy tylko straci mnie z pola widzenia i usłyszy mój głos. I moja mama wie, o której wrócę do domu, bo Bentuś kilka minut wcześniej siada pod drzwiami, nadstawia uszy i zamiera.
Bentusiowi nie chce się rano ze mną wstawać jak na początku. Jak tylko się podniosę to ładuje się na poduszkę i z jednym okiem otwartym obserwuje moje szykowanie się do pracy przewracając się z boku na bok. A w weekend? W weekend ten gad przebrzydły <diabeł> nie wiem jak wyczuwa, że mam wolne, ale skakanie po mojej głowie i bieganie po półkach przed 7 rano

opanował już do perfekcji.
Nadal przynosi mi do patyczek, który ożywa o określonej godzinie wieczorem i tajemniczo wysuwa się spod koca. Kiedyś, gdy miałam dużo pracy bawilam się z nim siedząc przy komputerze, a lewą ręką machałam piórkami. Teraz muszę skupić na Nim całą uwagę, gdyż siada obok, patrzy na mnie wymownie i nie ma zmiłuj. Potrafi nawet kilka razy westchnąć <lol> ! Gdy siedzę przy komputerze, lub teraz pisząc z tabletu aby skupić na sobie moją uwagę to paca mnie łapką po ręce i wywala się obok brzuchem do góry.
Widzę, że Bentuś czym jest starszy tym jest bardziej "wymagający" i więcej potrzebuje mojej obecności przy sobie. A ja robię wszystko, aby miał mnie wtedy, gdy tego potrzebuje. Jak na początku starał się zawsze przebywać w tym samym pomieszczeniu, tak teraz robi wszystko, aby przebywać w zasięgu mojej ręki.
Gadułą pozostał. Niestety <lol> A spanie (tylko) na piorącej pralce dla wszystkich nadal jest zagadką.