Strona 53 z 361

: 15 maja 2010, 20:12
autor: Dorszka
Przepraszam, ale z powodów opisanych w wątku o miocie I sesji nie było. Tylko Borgul mój kochany z dziś :)

Obrazek

: 16 maja 2010, 09:26
autor: agnieszkaalex
Ja z braku czasu popowrocie do pracy dopiero teraz doczytuję wątki.Bardzo nam przykro ;-(
Czasami tak ciężko cokolwiek napisać bo brak słów :-( :kiss:
Ale Borgia to wygląda no rewelacyjnie <serce>

: 16 maja 2010, 11:02
autor: Dorota
Dorszka pisze:Przepraszam, ale z powodów opisanych w wątku o miocie I sesji nie było. Tylko Borgul mój kochany z dziś :)
co tam sesja , cieszmy się z Borgulka ,że z nami jest <serce> <serce> <serce>

Ona taka ŚLICZNA :roza:

: 16 maja 2010, 11:07
autor: kizior
:kotek: dla całej bandy Agilisowej

: 16 maja 2010, 12:29
autor: Sonia
Teraz, jak najbardziej brak fotek usprawiedliwiony. Teraz ważniejsze dogadzanie Borgi i maluszkom, a o fotki będziemy molestować potem ;-))

: 16 maja 2010, 13:11
autor: Dorszka
Dziś załapała się Gatta, ustawiła się fatalnie, światło boczne i z góry i żarówka, ale żeby chociaż troszkę było tej mojej Agilisowej rodzinki :)

Obrazek

: 16 maja 2010, 14:26
autor: agnieszkaalex
Ah tam Dorotko światłem się nie przejmuj zobacz jak ona nam pięknie mordkę pokazała <serce>

: 16 maja 2010, 20:34
autor: martha
Obojętnie jakie światło panna i tak śliczna :kotek: I te oczyska <serce>

: 18 maja 2010, 15:56
autor: Pola
Gatta oko ma cuuudne :)
Trzymajcie się Agiliski w tych trudnych chwilach :kiss:

: 25 maja 2010, 19:27
autor: Dorszka
Dziś będzie według starszeństwa :)

Zawsze mówię o sobie, że dopiero zaczynam, że w tak bardzo wielu sprawach chciałabym mieć więcej doświadczenia... A tu czas podsumowań, minął już prawie maj, a 18. maja Clara skończyła ni mniej ni więcej a 6 lat... Kotka, od której wszystko się dla mnie zaczęło - zaczęłam zupełnie inaczej postrzegać koty jako takie (przedtem miałam tylko psy), to ona uczyła mnie zawiłości kociego świata, a ponieważ jest kotką trudną, nauk od niej uzyskałam wiele... Uczyła cierpliwości, w zamian coraz częściej i chętniej pchając się na kolana. Matka Doskonała, wpatrująca się w odwiedzających tak znaczącym wzrokiem, że w pewnym momencie postanowiłam na czas odwiedzin kupujących wyprowadzać ją do drugiego pokoju, bo trochę im skóra cierpła... Pierwsze dziecko Borgii, Diunkę, zwyczajnie jej ukradła - biedna Borgia patrzyła na mnie bezradnie i płakała, a ja oniemiała patrzyłam, jak Clara po prostu podeszła do porodówki, wprawnym ruchem złapała kociaka, i wyniosła do swoich dzieci, i zabrała się za pielęgnację jak własnego...

Clara jest już teraz zupełnie inną kotką niż ta przywieziona przed laty koteczka, schowana pod łóżkiem i z przerażeniem patrząca na Nowych. Ja jestem zupełnie inną kociarą niż sześć lat temu, kiedy wydawało się, że przeczytanie kilku książek wyposaży w wiedzę, jak postępować z takim kosmitą. Nie bardzo pomogły, podobnie jak w swoim czasie niezbyt przydatne okazały się różne poradniki dotyczące dzieci. Każdy i tak musi zbudować sobie własny sposób, a jedyną szansą na sukces jest najczęściej przemodelowanie siebie, a nie postępowanie według jakichś schematów. W każdym razie u mnie się udało, chociaż zmiana poglądów i przyznanie się przed sobą do porażki, czy wręcz głupoty, jest chyba najtrudniejszym i najbardziej bolesnym doświadczeniem.

Ale potem jest już tylko lepiej :)

Moja ZaŁożycielka :kotek:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek