Strona 53 z 723

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 15 sty 2013, 08:57
autor: ania1978
dopiero tu zajrzałam i od razu wymiękłam <zakochana> widok powalający-słodziaki kochane :kotek: :kotek:

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 16 sty 2013, 19:03
autor: Agnieszka7714
Ale cuuuudna przyjaźń, pozazdrościć. <serce>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 17 sty 2013, 06:56
autor: Molly
Chwyta taki widok za serducho, cudna przyjaźń <zakochana>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 18 sty 2013, 07:37
autor: asiak
Też uwielbiam takie widoki <zakochana>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 19 sty 2013, 14:37
autor: Becia
W zasadzie powinnam pisać w dziale "Do użalania się nad sobą" ale dotyczy to mojego maluszka. Mam kiepski nastrój, bo moje maleństwo czekoladowe jest na antybiotykach. A wszystko najprawdopodobniej przez piekielny sezon grzewczy, ale jak tu nie ogrzewać mieszkania <zły> Może zacznę od początku.
Boguś od czasu do czasu sobie pokichiwał. Zdarzało się to raz na kilka dni, więc nie panikowałam. Ale w tym tygodniu zaczął kichać częściej. W nocy ze środy na czwartek już dosyć mocno. Poszłam z nim zaraz z rana do lekarza. I co się okazuje? Lekko podwyższona temperatura, oczka nie ciekawe, oddech nieczysty. Dostał dwa zastrzyki (antybiotyk i lek przeciwzapalny), krople do oczu i mieliśmy się pokazać na drugi dzień. W piątek znowu zastrzyk z antybiotykiem. Ponieważ mój łobuz to mały lekoman(każdą tabletkę jest w stanie przyjąć z wielką radością) więc dostaliśmy antybiotyk w tabletkach na kolejne dni. No i zakrapianie oczu( tego nie cierpi).
Pierwsza moja myśl - skąd to dziadostwo, kot nie wychodzi przecież na balkon w zimie. Pani doktor pięknie mi wytłumaczyła - przesuszona śluzówka jest bardzo podatna na rozwój bakterii. Tylko, że ja mam na kaloryferach nawilżacze, mieszkanie jest często wietrzone. Ach, oby do wiosny...

Co ciekawe Boguś mimo choroby jest bardzo pogodny, skory do zabawy, apetyt dopisuje. Moje kochane maleństwo <zakochana> No może nie takie maleństwo. Przy okazji wizyty w lecznicy zważyłam go - 4,750 <shock> A przecież on nie ma nawet siedmiu miesięcy <gwiżdże>

Pozdrawiam :-)

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 19 sty 2013, 14:42
autor: margita
Beciu ...
przede wszystkim mocne kciuki aby Boguś (dla mnie też nadal maleństwo) szybko wyzdrowiał :kotek:

co do wagi jestem pod wrażeniem ... <shock> ależ będzie z niego piękny i duży kocurek <zakochana> <zakochana> <zakochana>
a moja Izar waży 3,7 kg i ma 9 m-cy ... ale to przecież panienka ... <mrgreen>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 19 sty 2013, 14:56
autor: yamaha
Becia pisze: 4,750 <shock> A przecież on nie ma nawet siedmiu miesięcy <gwiżdże>
Po pierwsze <ok> za szybki powrot do zdrowka !
A po drugie : ja cie krece, ale to bedzie WIELKI Mis za pare miesiecy :radocha: <tańczy>

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 19 sty 2013, 19:10
autor: Audrey
Oj Beciu współczuję. Dobrze, że kociak w dobrym humorze przynajmniej. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia. :kotek:
Zobaczysz jak maleństwo będzie miało 7 miesięcy i 5 kg na liczniku :)
Trzymajcie się. :hug:

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 19 sty 2013, 19:47
autor: asiak
Bogusiu kochaniutki, a co to za chorowanie :((((
Szybciutko mi tu wracać do zdrówka <ok> <ok> <ok>
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Dwa cudowne misie czyli czekoladowo-niebieski duet

: 19 sty 2013, 23:32
autor: Mysza
Ale waga <shock> <mrgreen>

Taki sezon chorobowy. Mogliście jakiegoś wirusa wy przynieść (a wysychanie śluzówek to kolejna sprawa). Mnie tak dziecię żłobkowym wirusem koty pozarażało (samo dwa tygodnie chorując). A widać nic nie było po nich.... Tylko jak z Vanilką chciałam pojechać na wystawę i poszłam po zaświadczenie do weta, to się okazało, że osłuchowo furczy na całego, a kocię co to chciałam zaszczepić, również się do szczepienia nie nadaje. I tak oto kłułam towarzystwo codziennie w tyłek :-///// Vanilka pomimo braku temperatury 10 dni antybiotyk dostawała, bo odpuścić nie chciało.