Cieszę się, że nasza relacja się spodobała.

Co do Czarnobiałego - juz wyjaśniam.
Banda Czarnobiałego
Banda Czarnobiałego, to zgraja, która rezyduje w naszym ogrodzie całodobowo przez całą zimę,

a latem tylko nocą (wiadomo, w dzień rządzą K+N). Składa się z trudnej do określenia ilości osobników w różnym wieku. Wszyscy są czarno-biali, choć stosunku bieli do czerni na całej powierzchni ich futer nie da się jednoznacznie określić.
A oto Czarnobiały – herszt bandy. Bezczelnie i ostentacyjnie zasiedla czatownię pod cisami, należącą do Koko.
W tym roku cisy w czatowni zostały do cna wypalone od dołu, tak namiętnie je znakował.
A to jego pierwszy Agent, który z kolei zakokosił się w… gnieździe gołębi.

Gniazdo umiejscowione jest na tui, prawie trzy metry nad ziemią. I co ciekawe, dokładnie naprzeciwko jednego z okien naszego domu (w odległości ok. dwóch metrów od niego). Z tego miejsca Agent notorycznie podgląda Koko i Niunię, no i pewnie donosi szefowi o wszystkim, co zobaczył. Szpion jeden!
Reszty osobników tego klanu nie sposób rozróżnić. Pojawiają się grupami w różnych ilościach i konfiguracjach. Przypuszczam, że nie są bezdomne, bo każdy bez wyjątku wygląda na zadbanego i dość podtuczonego. Nocami ładnie śpiewają chórem.
Przepraszam na nieszczególną jakość fotek. Robione przez szybę okienną.