Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL
- Montegri
- Hodowca
- Posty: 236
- Rejestracja: 15 paź 2011, 17:32
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Dziękujemy bardzo za wszystkie ciepłe słowa <serce>
Byliśmy wczoraj całą naszą kocią rodzinką na badaniach kontrolnych u naszej nerkowej pani doktor ( która prawie miesiąc była na seminarium w USA) i nareszcie ku naszej wielkiej radości wróciła.
Koloruś został przebadany , obsłuchany , miał pobraną krew i zrobione wszystkie możliwe badania, zbadane ciśnienie krwi i w sumie jest całkiem nieźle jak na naszego kochanego łobuziaka ale aby kocurek nadal w miarę dobrze się czuł niestety musimy zwiększyć dawkę do 3 kapsułek dziennie Azodylu – leku sprowadzanego z USA , oczywiście biegiem wczoraj jeszcze zamówiliśmy dodatkowe opakowania żeby jeszcze zdążyć przed ciepłem bo te leki muszą być przechowywane w odpowiednich warunkach.
W trakcie oczekiwania na wyniki Kolorusia pani doktor obsłuchała, obejrzała i wycałowała Kalunię , mała jest zdrowiusieńka jak rydz , ma natomiast kolejnego zakochanego w sobie fana , naszą panią doktor.
Porozmawiałyśmy też wczoraj kolejny raz o naszym słoneczku Kolorusiu.
Wybaczcie ,że o tym napisze …………………………..
Koloruś przyjechał do nas 3 dni przed skończeniem 3 miesięcy dokładnie jeden dzień po drugim szczepieniu.
Nasz pierwszy wymarzony koteczek , wszystko nowe ,wszystko nieznane.
Od pierwszego dnia bardzo dużo pił i bardzo dużo siusiał ( mam teraz Kale i mam porównanie i od miesiąca jestem niesamowicie zszokowana)
Koloruś wypijał ten 3-miesięczny półtorej miseczki 0,45 litra, czyli 0,7 wody w ciągu doby , a tzw. urobku tylko z siusiu była wielka siata dziennie , przebiegł dwa razy pokój Pauliny i ledwo zipał strasznie dyszał , nigdy nie kupiliśmy laserka ,bałam się , on ma bardzo dużo myszek ,żeby tak dużo nie biegał .
Kalunia moje serduszko kochane ona tak maleńko pije w porównaniu z Kolorusiem , kuweta prawie pusta SZOK , nie ma dnia bez głupawek i to jakich i nic - ona się w ogóle nie męczy , a gdzie ona nie wskakuje , moje żywe sreberko kochane .
Przez kilka nocy nie spałam gdy dotarły do mnie te wszystkie spostrzeżenia , nie mogłam w to uwierzyć , że aż tak …………………………………………………………………………………..
Wczoraj pani doktor potwierdziła wszystkie moje domysły ………………………………….. jest to dla mnie po prostu straszne.
obiecałam foteczki Kaluni :








Byliśmy wczoraj całą naszą kocią rodzinką na badaniach kontrolnych u naszej nerkowej pani doktor ( która prawie miesiąc była na seminarium w USA) i nareszcie ku naszej wielkiej radości wróciła.
Koloruś został przebadany , obsłuchany , miał pobraną krew i zrobione wszystkie możliwe badania, zbadane ciśnienie krwi i w sumie jest całkiem nieźle jak na naszego kochanego łobuziaka ale aby kocurek nadal w miarę dobrze się czuł niestety musimy zwiększyć dawkę do 3 kapsułek dziennie Azodylu – leku sprowadzanego z USA , oczywiście biegiem wczoraj jeszcze zamówiliśmy dodatkowe opakowania żeby jeszcze zdążyć przed ciepłem bo te leki muszą być przechowywane w odpowiednich warunkach.
W trakcie oczekiwania na wyniki Kolorusia pani doktor obsłuchała, obejrzała i wycałowała Kalunię , mała jest zdrowiusieńka jak rydz , ma natomiast kolejnego zakochanego w sobie fana , naszą panią doktor.
Porozmawiałyśmy też wczoraj kolejny raz o naszym słoneczku Kolorusiu.
Wybaczcie ,że o tym napisze …………………………..
Koloruś przyjechał do nas 3 dni przed skończeniem 3 miesięcy dokładnie jeden dzień po drugim szczepieniu.
Nasz pierwszy wymarzony koteczek , wszystko nowe ,wszystko nieznane.
Od pierwszego dnia bardzo dużo pił i bardzo dużo siusiał ( mam teraz Kale i mam porównanie i od miesiąca jestem niesamowicie zszokowana)
Koloruś wypijał ten 3-miesięczny półtorej miseczki 0,45 litra, czyli 0,7 wody w ciągu doby , a tzw. urobku tylko z siusiu była wielka siata dziennie , przebiegł dwa razy pokój Pauliny i ledwo zipał strasznie dyszał , nigdy nie kupiliśmy laserka ,bałam się , on ma bardzo dużo myszek ,żeby tak dużo nie biegał .
Kalunia moje serduszko kochane ona tak maleńko pije w porównaniu z Kolorusiem , kuweta prawie pusta SZOK , nie ma dnia bez głupawek i to jakich i nic - ona się w ogóle nie męczy , a gdzie ona nie wskakuje , moje żywe sreberko kochane .
Przez kilka nocy nie spałam gdy dotarły do mnie te wszystkie spostrzeżenia , nie mogłam w to uwierzyć , że aż tak …………………………………………………………………………………..
Wczoraj pani doktor potwierdziła wszystkie moje domysły ………………………………….. jest to dla mnie po prostu straszne.
obiecałam foteczki Kaluni :








- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
tak, tak, to prawda i jestem szczerze przekonana Danusiu, że ma u was najlepiej pod słońcem. Twoje starania o jego zdrowie i życie, o jego dobre samopoczucie <pokłon> . Będzie dobrze, musi być.Dorota pisze: Koloruś ma niesamowite szczęście, że trafił pod Waszą opiekę, co tu dużo mówć Danusiu <oops>