Lumi :)
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Co to niby jest to badanie pod kątem FIP? Rozumiem, że oznaczono poziom przeciwciał korona. nie jest to żadne badanie pod kątem FIP. U każdego kota wyjdzie jakieś miano. Jego wysokość mówi nam co najwyżej, jak dawno kot przeszedł infekcję JAKIMŚ koronawirusem. Taką infekcję kot może przechodzić wielokrotnie w życiu. Nijak się to ma do jakigokolwiek przewidywania co do zachorowania kota na FIP.
Jeśli Lumi jest zdrowa, naprawdę oszczędżcie jej stresu.
Jeśli Lumi jest zdrowa, naprawdę oszczędżcie jej stresu.
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Dziękujemy za miłe słowa
Pani Doroto, Lumi ostatnio była przeziębiona, jeździliśmy do weterynarza po antybiotyki i na kontrole, przy okazji poprosiliśmy o badanie krwi, żeby wiedzieć czy wszystko jest w porządku.
Mała jest już zdrowa, teraz już nigdzie się z nią nie wybieramy, nie zamierzam jej nie potrzebnie stresować :-) Wiem, że nie ma badań konkretnie na FIP. Nie portafie dokładnie powiedzieć, jakie badania były wykonane, w przyszłym tygodniu będę miała wyniki na @ to spróbuje to rozszyfrować (język medyczny- dla mnie to czarna magia, w dodatku w j. angielskim) :-)
przysiadłam i na spokojnie wszystko przemyślałam (doczytałam) i wiem, że nic złego się nie dzieje... :-)
Pani Doroto, Lumi ostatnio była przeziębiona, jeździliśmy do weterynarza po antybiotyki i na kontrole, przy okazji poprosiliśmy o badanie krwi, żeby wiedzieć czy wszystko jest w porządku.
Mała jest już zdrowa, teraz już nigdzie się z nią nie wybieramy, nie zamierzam jej nie potrzebnie stresować :-) Wiem, że nie ma badań konkretnie na FIP. Nie portafie dokładnie powiedzieć, jakie badania były wykonane, w przyszłym tygodniu będę miała wyniki na @ to spróbuje to rozszyfrować (język medyczny- dla mnie to czarna magia, w dodatku w j. angielskim) :-)
przysiadłam i na spokojnie wszystko przemyślałam (doczytałam) i wiem, że nic złego się nie dzieje... :-)

