Dziękuję dziewczyny. Rosie wygłaskana, TŻ pękł z dumy po pochwałach jego zdjęć.
U nas powoli wszystko wraca do normy, kicia zaczęła znowu jeść, może nie są to ilości powalające ale zawsze więcej niż ostatnio. Pije ładnie, bawi się, zaczepia, i chyba czuje, że się święci jakaś konkurencja, bo zrobiła się bardzo miziasta. Śpi na mojej poduszce albo obok mnie. W dzień też przyjdzie

sama się pogłaskać. Relacje z TŻ też jej się poprawiły, widać że domaga się jego uwagi, rano on ją wyczesuje, gadają do siebie i w ogóle jest fajnie!
Przygotowania do września ruszyły, od wtorku jestem na zwolnieniu, którego mała się już sama zaczęła domagać, strasząc mnie bardzo brakiem aerobiku w brzuchu, co spowodowało dwudniową wizytę w celu obserwacji na patologii ciąży, na szczęście nic złego się nie dzieje, mała rozwija się dobrze, a ja mam leżeć i odpoczywać (oczywiście ku niezadowoleniu szefa, ale już się przestałam nim przejmować, zdrowie dziecka jest najważniejsze)
A Rosie jak zawsze w gotowości na testy-atesty:
I mój ulubiony foch (tu akurat dowiedziała się, ze wózek jest nie dla niej)
