No tak dobrze, zeby sie pokochaly od pierwszego wejrzenia to chyba nikt nie mial Rozdzielaj - tak dlugo jak tylko bedziecie mogli - zeby sie zapachy porzadnie wymieszaly.
Jesli charakteri ukladaja sie tak jak wspominasz, to Lili bedzie wymagala duzo doglaskania i zapewnienia, ze jest najukochansza kocinka :-)
A Bazylek - trzymam kciuki, zeby od poczatku siusial tak jak trzeba i szybko sie zaaklimatyzowal w nowym domku!
Glaski dla obydwu koteczkow!
Nasza mała rezydetka dalej zazdrośnik okrutny - kto by pomyślał Ale nie jestźle je i pije !
Bazyl również je i pije + mielismy siusiu w kocyk ale tym narazie się nie przejmujemy bo ma czas. Najpierw koty muszą się zaakceptować potem dopiero przekonujemy do kuwetki.
Ogólne wrażenie o Bazylu - zaniedbany jak go się szczotkuje to mruczy bardzo lubi, sierść nie miękka tylko szorstka i widać że nie jest wyczesany. Obecnie waży 5,5 kg ale myślę że to nie jest finalna waga bo ma dołki po bokach - zapewne w skutek stresu.
Bazyl podobno nie reagował na imię i znów nie prawda doskonale reaguje wystarczy poświęcić mu troszkę uwagi i czasu i bez problemy patrzy prosto w oczy i wie że to o nim jest bardzo ale to bardzo miziasty.
Mogg, po pierwsze cieszę się, że jesteś znowu z nami. Po drugie, jesteś cudowna.
Gratuluję dokocenia. Mocno trzymam kciuki za Bazylka i Lilunię. <serce> <ok> <ok>
NIe skomentuję postępowania poprzedniego właściciela, bo musiałabym użyć niecenzuralnych słów. <zły>
Super <tańczy> <tańczy> <tańczy>
Jedyne co, to (ja nie ekspert, tak tylko "mi sie wydaje" <roll> ), ja bym chyba jednak OD RAZU przyzwyczajala do siusiania do kuwety, a nie mowila ze "ma czas".
Ja wiem, ze on zestresowany i po przejsciach , ale tak sobie mysle, ze jak sie OD POCZATKU czegos bedzie uczyl w nowym miejscu, to mu przyjdzie latwiej....
Problem polega na tym ze mnie 8h w domu nie ma no i to potrwa jeszcze caly tydzien przyszly i nie jestem go w stanie przypilnowac ...
A od 1 jestem w domu znowu i bede mu mogla piswiecic caly dzien i Liluni ;)