Ozzy i Iggy
- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
-
ania.b
- Hodowca
- Posty: 12
- Rejestracja: 02 maja 2010, 14:42
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Coraz więcej ostrych zdjęć mi wychodzi
Albo koty wolniejsze, albo coraz sprawniej mi idzie ustawienie wszystkiego- dopiero odkąd jestem Personelem Obsługującym i mam kogo portretować, poczyniłam kroki w kierunku rozkminienia o co chodzi z tym ustawianiem wszystkiego ręcznie i chyba najbardziej mi odpowiada ten tryb.
Ozz przestał byc takim flejtuchem, ale cięgle to Iggy jest Perfekcyjnym Panem Domu
Nie myje się tylko wtedy, gdy akurat biegnie za piłką.
Ozz version 1.0 i Anthea Turner version 1.0

Ozz version 2.0 i Anthea Turner version 1.0

Dziś Igor poważny, a Ozz- wariat <lol>
Ozz przestał byc takim flejtuchem, ale cięgle to Iggy jest Perfekcyjnym Panem Domu
Ozz version 1.0 i Anthea Turner version 1.0

Ozz version 2.0 i Anthea Turner version 1.0

Dziś Igor poważny, a Ozz- wariat <lol>
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Kupiłam kotom takie lekkie gąbkowe piłeczki, bo piłek nigdy za wiele, a tymi starymi ciężkimi tłukli sie po nocach.
Zauważylam, że chłopaki chętnie noszą je w pyszczkach, bo nie ważą prawie nic, więc wczoraj wieczorem pracowałam nad Igorem i uczyłam go aportowania. Nie stosowałam żadnych nagród smakołykowych ani pieniężnych
, bo już samo rzucenie piłki było nagrodą <lol> Na początku szło opornie. Potem wydawało się, że już zaczyna rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Ale wystarczyło, że przeszłam do drugiego pokoju, a on dalej uparcie zanosił piłkę do pokoju, w którym mnie już nie było. Poddałam się i poszłam spać, pewna, że dzisiaj mój Łasic nie będzie pamiętał, czego się wczoraj nauczył.
A tu niespodzianka! Pamięta! Ślicznie przynosi piłeczkę i kwiczy radośnie, gdy mam mu ją rzucić. Obiadu mi nie dał spokojnie ugotować, bo jak piłka już leży pod moimi nogami, a ja zajęta robię swoje, to włącza syrenę terrorysty no i muszę rzucić...
I teraz mam zagwozdkę... jak ODUCZYĆ KOTA APORTOWANIA <rotfl>
Zauważylam, że chłopaki chętnie noszą je w pyszczkach, bo nie ważą prawie nic, więc wczoraj wieczorem pracowałam nad Igorem i uczyłam go aportowania. Nie stosowałam żadnych nagród smakołykowych ani pieniężnych
A tu niespodzianka! Pamięta! Ślicznie przynosi piłeczkę i kwiczy radośnie, gdy mam mu ją rzucić. Obiadu mi nie dał spokojnie ugotować, bo jak piłka już leży pod moimi nogami, a ja zajęta robię swoje, to włącza syrenę terrorysty no i muszę rzucić...
I teraz mam zagwozdkę... jak ODUCZYĆ KOTA APORTOWANIA <rotfl>
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt: