Strona 54 z 218

: 25 sty 2012, 19:44
autor: Anka
spoko. Zbliża się chwila pełna grozy. Nieuchronnie nadchodzi czas podania drugiej dawki leku. Strzykawka już drży ze strachu <mrgreen>

: 25 sty 2012, 19:46
autor: kotku
Biedna strzykawka <lol> Trzymam kciuki! I czekam oczywiście na relację.

: 25 sty 2012, 19:48
autor: Anka
zapomniałam dodac, że Lucek też, ale jeszcze o tym nie wie <mrgreen>

: 25 sty 2012, 19:51
autor: Joanna P.
<mrgreen> brawa dla Ciebie, słodkiej Lili i dzielnego Lucka <mrgreen>

Ja ostatnio podawałam Mumkowi antybiotyk w niewielkiej ilości gęstej śmietanki - wcinał aż miło i dokładnie wylizywał talerzyk :-)

: 25 sty 2012, 19:54
autor: Anka
Lucek z tzw "ludzkiego jedzenia", to tylko surowa wołowina, czasami chlipnie dwa łyki mleka, a i to nie zawsze. Poza tym NIC. Ani serek, ani masełko, kompletnie nic. I cwaniak zawsze wyczuwa, że żarło jest czymś podrasowane :-?

: 25 sty 2012, 20:00
autor: Sonia
Aniu ja też kiedyś dawałam ten proszek wymieszany z wodą i dawałam to do jedzenia mokrego, nawet do surowej wołowinki, bo Tami to mokre zawsze zaczyna od sosików, więc najpierw wylizywał tą wodę z proszkiem, a potem brał się za jedzenie reszty. Może spróbuj tak zamiast męczyć go tą strzykawką :-)

: 25 sty 2012, 20:01
autor: kotku
Bo to bystrzacha jest a nie jakieś fiu bździu! Ot co! :yoda:

: 25 sty 2012, 20:04
autor: Anka
czasami zbyt bystry.
Soniuon sosik lize, ale tez nigdy do końca, a od łyżki z lekarstwem go odrzuciło i w sumie lekko obawiam sie marnowac saszetke na wlanie jej do mokrego, które może pozostac nietkniete

: 25 sty 2012, 22:15
autor: Dracanka
Umarłam jak napisałaś, że Luc Lil wywala po chrupie z miski <lol>

No masz duet, nie ma wątpliwości <lol>

Super, że w sumie ok ze zdrowiem :kotek:

: 25 sty 2012, 22:33
autor: Anka
Lucek lekarstwo dostał. Strzykawka nadal żyje i nowych ran nie odniosła...
Lucek troszke gorzej. Serducho mu biło jak nie wiem co i miaukolił mi, na dodatek skubany patrzył na mnie oczami Kota w Butach. Ale coż zrobic? Musiałam mu podac, to i dostał. No i wyczesaliśmy z niego dzisiaj chyba z kilogram kłaków :-?

a teraz fotken :-P

no co ty? Laska, co ty powiesz!!
Obrazek

paskudne lekarstwo ta Duża pinda mi daje :-/
Obrazek

A ze smutniejszych wiesci- zamontowaliśmy kotu klapkę w drzwiach do pomieszczeń na dolnym poziomie naszego mieszkania. Już nie muszę mu ciągle drzwi otwierac. Sam włazi i wyłazi. Aktualnie my siedzimy do góry, zaraz czas iśc spac, a Lucek nadal na dole rozwalony na kanapie w pełni zadowolenia. Czyżbym dzisiaj miała spac tylko z TZtem?? :-|