Strona 534 z 834

Re: Brysia* i Tami

: 14 wrz 2014, 13:52
autor: Danusia
Marzenko może Tamisiaczkowi trzeba jakoś pokazać jak się ma bawić z Tobisiątkiem ( nie żartuje jakby nie było Tamisiątko to piękny duży miś o małym rozumku coś jak ten co koło Tobisiaczka na zdjęciu siedzi :-) pomóżcie mu <serce> )
Strach i obawy przełamał i to najważniejsze ,a teraz tylko kwestia czasu i będzie super :ok:

:kotek: <serce> :kotek: <serce>

Re: Brysia* i Tami

: 14 wrz 2014, 13:59
autor: Sonia
No nie wiem, Tami nie jest zainteresowany ani piórkami, ani piłeczkami. Nie chce się w żadne zabawy wciągać.

Re: Brysia* i Tami

: 14 wrz 2014, 14:12
autor: Mago
Tami potrzebuje czasu i tyle.
Marzenko, kocham Twoje opisy! <mrgreen> <mrgreen> <mrgreen>

Re: Brysia* i Tami

: 14 wrz 2014, 14:22
autor: Betuś
Sonia pisze:No nie wiem, Tami nie jest zainteresowany ani piórkami, ani piłeczkami. Nie chce się w żadne zabawy wciągać.
Soniu, u mnie bylo dokładnie tak samo z Forrestem. Moze pamietasz? Nic nie działało a ja stawalam na głowie wymyślając zabawki. Powiem szczerze, ze ten stan trwał dosc dlugo. U Ciebie pewnie szybko minie. Były jednak dwie rzeczy, ktore troche pomogły wciągnąć Forresta do zabawy. Słomka i kłos przenicy ( ukradłam z pola :hidden: ). Bawiłam sie z nim na kanapie, a on gonił raz w jedna strone, raz w druga, az sie zmęczył. Starałam sie, zeby Bohun mu nie przeszkadzał.
Dorszka doradziła mi, zeby wyciąć otwory w kartonie. To tez pomogło im sie nauczyć troche razem bawic :-)
Nie martw sie, bedzie ok :ok:

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 07:41
autor: Fusiu
Tobiś rozbraja :mdleje:
Piękny jest. <zakochana> <zakochana> <zakochana>

A Tami wiadomo..mój ukochany <serce> <serce> <serce> <serce>

Oby jak najprędzej rozpoczęły się wspólne zabawy <ok> <ok>

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 10:46
autor: Sonia
Chyba stanęliśmy w miejscu :(((( Tak mi żal Tamisia. On nie chce się przełamać, żeby się bawić. Ani z nami, ani z Tobisiem nie chce. Jest teraz taki nazwałabym to zrezygnowany. Przyzwyczaił się, że to to małe chyba tutaj zostanie i normalnie koło siebie przechodzą, siedzą koło siebie, ale jak tylko mały za szybko koło niego przeleci, albo coś stuknie, ktoś wstanie z kanapy, to Tami podskakuje wystraszony, jakby go ktoś igłą dziabnął. Nie ma mu łatwo :kotek: :((((
Mnie pewnie uważa, za najgorszego zdrajcę, bo Tobiś w nocy śpi ze mną. Tami nigdy nie chciał z nami w łóżku leżeć, więc tutaj wydaje mi się nie ma czegoś takiego, że Tobiś "wygryzł" go z jego miejscówki. Dzisiaj dzwonił mi Tż, że Tami rano usiadł mu przed drzwiami z garażu i nie chciał go wypuścić. Pomiział biedaczka, to ten jeszcze wyłożył się cały wzdłuż drzwi i nie chciał się cofnąć. Mój biedaczek. Nie wiem, jak mu pomóc jeszcze.

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 11:04
autor: MoniQ
Soniu, daj mu czas... :hug: U nas było bardzo podobnie, Kalisia była taka wycofana, zrezygnowana...Tobi jest z Wami naprawdę krótko, niech się jeszcze podocierają.
Ale wiem co czujesz bo czułam się tak samo :hug: :hug:

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 11:07
autor: Betuś
MoniQ pisze:Soniu, daj mu czas... :hug: U nas było bardzo podobnie, Kalisia była taka wycofana, zrezygnowana...Tobi jest z Wami naprawdę krótko, niech się jeszcze podocierają.
Ale wiem co czujesz bo czułam się tak samo :hug: :hug:
Soniu, u mnie było tak samo jak u MoniQ. Forrest był taki smutny, wręcz nieobecny... Długo to trwało, ale Tamiś sie pozbiera zobaczysz.
Moze zamknij sie z nim w jakimś pokoju na ok 15 min i poświęć tylko jemu czas :-?

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 11:09
autor: Sonia
Nie mam jak, bo nie mam drzwi <hm>

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 11:11
autor: aaGaa
takie małe perszingi są niesamowite pamiętam jak nikita była malutka i latała jak szalona nieraz niewyrabiając w zakrętach a niko patrzył na nią z niedowierzaniem jakby chciał powiedzieć 'zwolnij to się w futrynę zmieścisz"

Soniu jak Tobi tak kocha to białe coś to nim się obejrzysz będziesz miała makaronów pod dostatkiem na karniszu hehehe...

tak jak Betuś napisała kłosy zboża są naj rozruszają chyba największego leniwca na świecie a teraz jak już nam się zapas skończył to w ruch poszła taka włochata trawa z oczka wodnego :ok: jeżeli masz możliwość to wypróbuj u Tamisia on po prostu czasu potrzebuje i pewnie więcej Waszej uwagi.... dobrze będzie zobaczysz... <serce>