Strona 535 z 834

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 11:16
autor: MoniQ
Sonia pisze:Nie mam jak, bo nie mam drzwi <hm>
Na pociechę dodam, że u mnie też nie ma drzwi....
Soniu, będzie dobrze, Tamiś potrzebuje więcej czasu, bo to już dorosły kot, pewnie ciężej znosi zmiany. Ale będzie dobrze :hug:

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 11:25
autor: asiak
Tamisiu kochaniutki przecież tobie nic nie grozi :kotek: Jesteś nadal najukochańszym kociaczkiem swojej pańci i pańcia :kotek: :kotek: :kotek: A braciszek, no taki mały rozrabiaczek :-) :kotek:

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 11:31
autor: Becia
Soniu, dacie radę :hug: Tamiś potrzebuje czasu. U mnie było podobnie z Leosiem. Jak przyjechał Boguś, to płakałam nad Leonkiem, miałam wyrzuty sumienia, co ja mu zrobiłam. Dopieszczaj Tamisia jak najwięcej :kotek:

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 12:06
autor: Dominikana
Będzie dobrze, to tak jak z ludźmi jedni zmiany znoszą lepiej inni potrzebują czasu na oswojenie się z nowościami ... Tobiś to na razie rozbrykane, zapewne wszędobylskie kociątko, które nieco przeraża statecznego Tamisia ... myślę, że za jakąś niedługą chwilę będzie dobrze :-) Tymczasem głaski dla wspaniałego misiaczka Tamisiaczka i rozrabiaczka Tobisiaczka :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 14:09
autor: yamaha
Najpierw :hug: dla Ciebie i :kotek: :kotek: :kotek: dla bidulka Tamisia.
Tobis jest sliczny <zakochana>
Tylko z tymi majtkami to Dorszka przesadzila.... Bo ja na zdjeciach to porzadne dziadkowe kalesony widze :haha:
I to podciagniete wysoko, pod sama szyje :haha:

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 22:46
autor: Kasik
Marzenko, będzie dobrze, chociaz wiem, ze serce Ci pęka patrzac na Tamisia :hug:
On to sobie musi w swojej głowce poukladać :kotek:
Kciuki, kciuki, kciuki <ok>

Re: Brysia* i Tami

: 15 wrz 2014, 23:36
autor: atomeria
Jakie Tobiś ma cudne i słodkie pysio <zakochana>
Soniu, wiem, że serce Ci się kraję, ale będzie dobrze, jeszcze troszkę :hug: U nas Kitunia baaaardzo długo nie chciała się bawić, zamykanie się z nią w osobnym pokoju też nie pomagało (pod zamkniętymi drzwiami natychmiast stawiły się chłopaki, Kitunia zresztą też, tylko z drugiej strony). Teraz też nie jest wcale najlepiej, pomimo, że na co dzień wydaje się, że to ona nosi portki, to w zabawie jednak ustępuję chłopakom.
Jednak nie ustawałabym w próbach, może bawcie się z chłopakami jednocześnie we dwójkę? W pewnej odległości, żeby sobie nie przeszkadzali i nie wchodzili w drogę? Chociaż istnieje duże ryzyko, że dla Tobisia atrakcyjniejsza będzie zabawka, którą bawi się Tamiś...
Poza tym wydaje mi się, że już sam fakt, iż Tamiś domaga się Waszej uwagi, to bardzo dobry znak, u nas Kitunia była tak skupiona na Puszku, że przez pewien (choć krótki) czas, nie bardzo zwracała na nas uwagę ;-))

Re: Brysia* i Tami

: 16 wrz 2014, 08:27
autor: Fusiu
Rozumiem Cię Soniu w 100%. Oby Tami jak najprędzej się przełamał. :kotek: :kotek:

Dużo siły :hug: :hug:

Re: Brysia* i Tami

: 16 wrz 2014, 08:32
autor: Audrey
Soniu, mocno przytulam. Wyobrażam sobie, jak się czujesz. :hug: :hug:
Tamiś jest już dorosłym kotkiem, więc i czasu potrzebuje więcej. :kotek: :kotek:

Re: Brysia* i Tami

: 16 wrz 2014, 09:14
autor: PyzowePany
Soniu, ty wiesz, ja chłonę twoje obecne wpisy jak gąbka...
Trzymamy z K. kciuki naprawdę ze wszystkich sił :kwiatek: :kwiatek: <ok> <ok> <ok> <ok>