Soniu ... nie martw się ... wszystko pomalutku się ułoży ...
ja nie jestem super przykładem na piękne dokocenie ...
było ciężko ... duża różnica wieku i ogromna agresja Bronisława ...
u Ciebie jest przynajmniej bez agresji ... a to naprawdę bardzo, bardzo dużo ...
ja izolowałam koty chyba najdłużej na tym forum ... już dziewczyny mnie poganiały, że to już chyba czas ...
Dla Bronisława byłam miłością jedyną i co najważniejsze tylko jego ...
a tu przyszło mu się dzielić z małą kudłatą dziewczynką, która nie miała żadnych zahamowań aby swoją miłość i zaufanie również ze mną dzielić ...
do dziś śpi ze mną w łóżku (z małymi przerwami), domaga się głośno pieszczot, uklepuje, gada i biega za mną krok w krok ...
do dziś Bronisław patrzy wtedy na mnie z wyrzutem ...
ale dlatego zawsze pierwszy dostaje jedzonko, zawsze pierwszego biorę na ręce i całuje w pyszczocha kiedy przychodzę z pracy ... wie że jest kochany ... ale zazdrosny i tak jest ...
czasem to widać bo też potrafi wskoczyć na kolana mimo, że się nie mieści ... :-) i że nie jest to w jego naturze ... czasem nawet do łóżka wchodzi ... lubi też zajmować miejscówki małej ... na szczęście ona nie jest w ogóle zazdrosna ani obrażalska ... znajduje sobie szybko drugą miejscówkę i wszystko jest OK ...
a tak w ogóle to lubi Bronka i bierze z niego przykład w wielu sytuacjach ...
A tak po czasie to mogę powiedzieć, że Bronuś do małej się przyzwyczaił ... lubi ją obserwować, wspólnie rano biegają i ganiają się, a jak mała woła zawsze przychodzi i patrzy o co jej chodzi ...
do czułości raczej nie dopuszcza ... mała próbuje się otrzeć i nieraz jej na to pozwala ...
ale kiedy indziej miauknie głośno i wtedy Izuś wie, że ma nie podchodzić do Pana Bronka ... :-)
Teraz jest coraz lepiej bo Izuśka poważnieje i już tak nie zaczepia znienacka Bronusia ....
potrafiła napadać go w najmniej oczekiwanym momencie i Bronisław się złościł ...
teraz już tego nie ma ...
Pamiętaj, że mój przykład był bardzo ciężki ale do opanowania ... <mrgreen>
U Ciebie będzie na 100% lepiej tylko daj mu czas ... gadaj do niego cały czas, głaszcz, całuj i wszystko co robisz to najpierw z Tamisiem ... maluch nie będzie zazdrosny ... on sobie poradzi ... sam sobie czułość weźmie kiedy będzie jej potrzebował ... <mrgreen>
czas, czas i jeszcze raz czas ... ja dopiero odetchnęłam po 3 miesiącach ... u Ciebie będzie o wiele, wiele szybciej
będzie wszystko dobrze ... zobaczysz ...
trzymam kciuki za Tamisia ... aby jak najszybciej przywykł do sytuacji i zaakceptował malucha ...
za Ciebie też mocno trzymam kciuki ... dasz radę ..
jakby co to pisz ... zawsze Cię wesprzemy ...
<ok> <ok> <ok>
przepraszam, że tak zaśmieciłam Wasz wątek ...
