Melduję się z wieściami :-)
Gato bardzo ładnie doszedł do siebie po zabiegu. Wczoraj, a w zasadzie dzisiaj w nocy najlepiej mu było leżeć na mnie, ale koniecznie pod kocykiem. No to sobie tak leżeliśmy. Z tym, że ja szprycowałam się kawą zrobioną zawczasu. Wytrwaliśmy tak do 4 rano, kiedy uznałam, że mogę przytulić głowę do poduszki. Półtorej godziny później zawitał do domu Arek z nocnej zmiany i zażądał dokładnej relacji <lol>
Nasz Pan weterynarz spisał się na medal <serce> , bo Dziecina z narkozy wyszła bardzo ładnie. Nie było żadnych sensacji z wymiotami czy nadmierną ospałością. Gato bardzo ładnie po zabiegu skorzystał z kuwety
Jesteśmy też już po telefonie od naszego weta, który sprawdzał jak tam pacjent się miewa.
Pokazać kontrolnie paszczę Dzieciny idziemy w poniedziałek.
Bałam się trochę, jak to teraz będzie z jedzeniem, ale Gaton nie ma z tym większych problemów, no może czyści miseczkę nieco wolniej. Nie konsultowałam tego co prawda z wetem ale na razie nie będę mu dawać mięska do gryzienia, niech mu się spokojnie zrasta dziąsło, zwłaszcza, że tam szwy założone.
Trochę w nocy kamień mi z serca zleciał, bo lekarz po zabiegu był całkiem zadowolony, że zmiany nie były głębokie i nie było trzeba robić wielkiego wycinka ani "wypalać" tego miejsca.
Wycinek wysłany został do Niemiec, tak jak
Dorszka pisała, i na wyniki będziemy czekać jakieś 2 tygodnie.
Mam naprawdę wielką nadzieję, że szybkie odkrycie tego dziadostwa i niewielki jego rozrost działa na korzyść Dzieciny, i jak nawet okaże się to złośliwe, to może nie zdążyło dać przerzutów.
Oczywiście to nie musi być rak, ale jak nasz Pan doktor mówi, wróżką nie jest i z fusów nie wywróży jakiego charakteru to jest zmiana. A nie wyglądała na banalną. Uznał, że lepiej ciąć póki jest malutkie niż bawić się w obserwacje. Zwłaszcza, że górny ząb podrażniał zmienione miejsce.
No nic, teraz czekamy na wyniki.
Muszę też koniecznie podziękować
Dorszce, za jak zawsze, absolutne zaopiekowanie i „gorącą linię” w trudnej sytuacji. Nie ma takiej opcji, żeby zostawiła bez opieki swoje dzieci i ich ludzi. Masz z nami Dorotko urwanie głowy <oops>
A co do czarno-białego zdjęcia, to mi do głowy nie przyszło, że tak to odbierzecie <lol> Ja po prostu bardzo lubię zdjęcia w B&W, a mam ich bardzo mało, bo są trudne technicznie do wywołania.
Niemniej dla wielbicieli kolorów, a zwłaszcza różu proszę bardzo:
[center]

[/center]
Ściskam Was wszystkich bardzo, bardzo mocno.