Strona 55 z 64

Re: Julek i Zuza

: 10 paź 2016, 15:13
autor: Sonia
Cudne misie <zakochana> <zakochana> a marmurkowa dziewczynka to już w ogóle powala na kolana :mdleje:

Re: Julek i Zuza

: 11 paź 2016, 18:15
autor: Anka
Widzę,że wpadłas w amok zdjęciowy. Bardzo dobrze <mrgreen>
Takie miski trzeba pokazywać

Re: Julek i Zuza

: 11 paź 2016, 19:22
autor: BabaJaga
I ja, i ja! Nie pchać się! Ja też taki stoper chcę :hammer: :hammer: :hammer: <rotfl>

Re: Julek i Zuza

: 02 lis 2016, 09:49
autor: yohjia
W tym wątku miało już być wesoło, miałam nie smęcić, ale...potrzebujemy kciuków ;-( A mnie juz sił brakuje na to wszystko.
Umówiłam Jelonka do dr Neski żeby dokładnie przeanalizować stan jego nerek. Przed wizytą wybraliśmy się na badanie krwi... Przeraziłam się wynikami, ale nie parametrów nerkowych.. Plytki krwi prawie 1500 (norma do 600), limfocyty 3 (norma od 20). Wiem o czym mogą świadczyć takie wyniki. Nowotwór. Ja juz nie wierzę w to co się dzieje ;-(
Dziś na 18 idziemy na powtórne badanie krwi, do innego gabinetu...Może to jakiś błąd pomiaru...
Bardzo bardzo prosimy o kciuki...

Re: Julek i Zuza

: 02 lis 2016, 09:51
autor: elwiska3
Mocne kciuki za Julka <ok> <ok> <ok>

Re: Julek i Zuza

: 02 lis 2016, 10:01
autor: yamaha
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Juz dosc problemow w tym watku, niech juz bedzie DOBRZE. <ok> :hug: :kiss:

Re: Julek i Zuza

: 02 lis 2016, 10:17
autor: asiak
:((((

Melduję się z ogromnymi kciukami <ok> <ok> <ok>
:hug: :hug: :hug:

Re: Julek i Zuza

: 02 lis 2016, 10:23
autor: MoniQ
<ok> <ok> <ok> Kciuki, dużo kciuków mocno zaciśniętych! <ok> <ok> <ok>

Re: Julek i Zuza

: 02 lis 2016, 10:42
autor: Luinloth
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Julek i Zuza

: 02 lis 2016, 11:06
autor: Truskawka
Mam nadzieję, że to błąd pomiaru, a jeśli nie to przynajmniej nie nowotwór. Nie chciałabym, żeby to kogokolwiek spotkało, a co dopiero kogoś kto tyle przeszedł. Trochę też ostatnio jestem wykończona psychicznie, ze względu na syna, dodatkowo jeszcze operacja Choco. Taki brak spokoju i wieczne zmartwienia nie prowadzą do niczego dobrego. Trzymam kciuki ogromne :ok: , także za to byś miała siłę się zmierzyć z czymkolwiek co nadejdzie.