Mossy z TYCAT PL, w domu zwana Luną - liliowa brytyjka :))

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Teraz mam sekundę bo chwiejnym krokiem poszła do swojej budki legowiska w którym nigdy nie śpi..
Jak ją zostawiałam po zastrzyku miałam łezkę w oczach że ją tak samą zostawiam :(

Generalnie śpi wtulona ale czasem jakby się przebudzała zdziwiona. Jakby była w szoku co się z nią dzieje i co ma na sobie bo nawet zaczyna mnie gryźć, bo nagle sie zrywa i sie przewraca.
A jak jej tak zostanie i już nie da sobie zrobic wszystkiego jak do tej pory? Mam nadzieję ze mi to wybaczy i przede wszystkim zacznie pic.

Siusiu zrobiła na panele jak przyszłyśmy na panele ale przynajmniej dobrze ze poki co nie wymiotowała. Biedactwo moje ;-( ;-(
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Pani Aniu, wszystko da sobie zrobić i brykać będzie :) Reakcja na kubraczek jest typowa.

Proponuję dać do miseczki trochę czegoś, co Luneczka bardzo lubi - tuńczyk, nie wiem, wołowinka, coś, co jest jej przysmakiem. Stuknąć miską, żeby usłyszała i przyszła. Przypomni sobie, jak się chodzi :)
Awatar użytkownika
AgnieszkaP
Agilisowy Rezydent
Posty: 4857
Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: AgnieszkaP »

Aniu, na pewno jest Ci teraz trudno, ale już za kilka dni o wszystkim zapomnicie z Luneczką. Bardzo mocno Cię ściskam :hug:
Dużo głasków dla dzielnej kotuni :kotek:
Awatar użytkownika
Agnieszka7714
Posty: 2450
Rejestracja: 25 paź 2010, 09:42
Płeć: kobieta
Skąd: Wrocław

Post autor: Agnieszka7714 »

Aniu, mam nadzieję, że wszystko już dobrze. Czasami tak jest, że kotki przechodza narkozę bardziej źle od innych kotków. Na pocieszenie powiem, że mój Vincuś 3 dni dochodził do siebie, z czego prawie całe dwa przespał i jadł jak myszka. Był nieprzytomni cały czas lunatykował i przemieszczał się.
Lunka nauczy się chodzić w kubraczku, musi teraz dużo spać, aby to wszystko minęło. Jeżeli nie pije, możesz podawać jej po troszeczku strzykawką prosto do pysia aby się nie odwodniła. Trzymam kciuki za kruszynkę. :hug:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Najgorsze już za Wami. Teraz już pomalutku Lunka będzie wracać do siebie. Za parę dni będzie już dobrze i Luniaczek zapomni o wszystkim :kotek:
Awatar użytkownika
Danusia
Agilisowy Rezydent
Posty: 5837
Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: Danusia »

z każdą chwilką będzie lepiej :ok: maleńka biduleczka <serce>
:kotek: :kotek: <serce>
Awatar użytkownika
Witcha
Posty: 453
Rejestracja: 19 mar 2012, 14:08

Post autor: Witcha »

kotka dojdzie do siebie i zapomnicie o wszystkim, głaski dla Looniaczka
Awatar użytkownika
Hannah2
Posty: 462
Rejestracja: 06 gru 2011, 11:26

Post autor: Hannah2 »

Biedulinka kochana. ;-(
Mnie niedługo tez czekają 2 kastracje, choc u kocurków to prosty zabieg juz teraz mi ich szkoda wiec wiem jak musi ci byc przykro patrzeć na nią.
Najgorsze juz za wami, teraz niech szybko wraca do zdrowia :ok:
Awatar użytkownika
destiny
Hodowca
Posty: 121
Rejestracja: 30 lis 2008, 23:32
Hodowla: DESTY*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Oleśnica
Kontakt:

Post autor: destiny »

będzie dobrze po prostu dla niej to nowa sytuacja i nie umie się w niej odnaleźć było wszystko ok dostała zastrzyk budzi się jakiś kubrak w głowie buja jak po sylwestrze tylko nic nie pamięta i myśli ale była impreza :party:
będzie ok gwarantuję po zdjęciu kubraka będzie ten sam kot co poprzednio <aniołek>
Awatar użytkownika
Ania_83
Posty: 1415
Rejestracja: 27 lis 2011, 20:15

Post autor: Ania_83 »

Strasznie Wam dziękuję. Naprawdę cenię Wasze wsparcie.

Noc miałam nie przespaną bo Lunia co chwilę wstawała, a jak wstawała to ja za nią jak cień bo bałam się o nią. Spała trochę ze mną przykryta kołderką, trochę w budce drapakowej, i pluszowej budce, w której śpi do tej pory.
Do tego wszystkiego jeszcze ja się rozchorowałam. Wieczorem było ok, a w nocy rozwinęło mi się jakieś choróbsko. W ciągu kilku godzin dostałam gorączki i inne sprawy, że generalnie sama nie mam siły wstać z łóżka. I takie leżą dwie sieroty :(

Picie muszę jej podać sama, bo do tej pory nie piła i nie jadła. Tylko czekam żeby się obudziła bo od rana praktycznie śpi, a nie chce jej na siłę tarmosić z tego jej schronienia jakim jest mięciutka pluszowa budka.

Jedyne co to widziałam na ranem że już trochę lepiej chodzi, co prawda często do tyłu, ale już lepiej. Nawet już raz wskoczyła na łóżko, ale coś miejsca wcześniej oblegane jej nie odpowiadają.

Moja kochana Luneczka taka biedna.. wczoraj nawet pysio miała jakiś taki inny.. ale dziś już bardziej przypomina siebie. <serce>

Już nigdy nie będę narzekać że Luńcia ma ADHD :-/
Zablokowany