Strasznie Wam dziękuję. Naprawdę cenię Wasze wsparcie.
Noc miałam nie przespaną bo Lunia co chwilę wstawała, a jak wstawała to ja za nią jak cień bo bałam się o nią. Spała trochę ze mną przykryta kołderką, trochę w budce drapakowej, i pluszowej budce, w której śpi do tej pory.
Do tego wszystkiego jeszcze ja się rozchorowałam. Wieczorem było ok, a w nocy rozwinęło mi się jakieś choróbsko. W ciągu kilku godzin dostałam gorączki i inne sprawy, że generalnie sama nie mam siły wstać z łóżka. I takie leżą dwie sieroty
Picie muszę jej podać sama, bo do tej pory nie piła i nie jadła. Tylko czekam żeby się obudziła bo od rana praktycznie śpi, a nie chce jej na siłę tarmosić z tego jej schronienia jakim jest mięciutka pluszowa budka.
Jedyne co to widziałam na ranem że już trochę lepiej chodzi, co prawda często do tyłu, ale już lepiej. Nawet już raz wskoczyła na łóżko, ale coś miejsca wcześniej oblegane jej nie odpowiadają.
Moja kochana Luneczka taka biedna.. wczoraj nawet pysio miała jakiś taki inny.. ale dziś już bardziej przypomina siebie. <serce>
Już nigdy nie będę narzekać że Luńcia ma ADHD
