Strona 55 z 171
: 10 sie 2011, 18:20
autor: madziulam2
BAZI STO LAT

: 10 sie 2011, 20:43
autor: Dracanka
: 10 sie 2011, 20:59
autor: Mago
Sto lat w zdrowiu i z pełnym brzuszkiem

: 10 sie 2011, 21:01
autor: Beatam
STO LAT BAZYLKU

: 10 sie 2011, 22:00
autor: pudelek
Sto latek dla koteczka

: 11 sie 2011, 07:34
autor: Agnieszka7714
Sto latek dla Bazylka

: 11 sie 2011, 09:16
autor: Pola
Właśnie chciałam powiedzieć, że na ten tort to się bardzie Teoś czai moim zdaniem i widać miałam rację <lol>
: 11 sie 2011, 18:41
autor: donka
Śliczny urodzinowy Bazylek <serce> a Teoś widać, że baaardzo zainteresowany tortem <lol>
: 12 sie 2011, 10:18
autor: animru
przeżyliśmy z Bazylkiem chwilę grozy w jego urodziny i wczoraj. Bazylek w swoje urodziny zaczął kuleć na lewą przednią łapę. Oczywiście pomyślałam sobie, że skoczył z wysokości, na przykład z piętrowego łóżka i spadł tak niefortunnie, że coś sobie zrobił w łapę. Nie miał żadnej opuchlizny, dość dobrze skakał na drapak czy meble, ale jak chodził po podłodze to kulał. Jadł i pił normalnie.
Wczoraj natomiast bardzo nas zaniepokoił, bo stał się osowiały. Dużo spał, jak postawiliśmy go w danym miejscu to tam się kładł i leżał, widać było, że po prostu coś mu jest.
Niewiele myśląc zapakowaliśmy kota w transporter, w samochód i do weta.
Wetka postawiła go na podłogę, żeby zobaczyć, czy kuleje, a tu nic. Nie kuleje. To prawda, wczoraj już kulał mniej, ale był osowiały. Zaczęła mu oglądać łapy, jedna po drugiej, nic nie wymacała niepokojącego.
Zmierzyła mu temperaturę, a tam 40 stopni. Szok.
Powiedziała nam, że przypuszcza, że uszkodzoną ma tkankę miękką w tej łapie - bo w kościach nic nie wymacała, chociaż rtg nie miał, czyli albo naciągnięte ścięgna, albo nawet zerwany mięsień, albo na przykład cś w stawie, który nawet mógł podkrwawić, zrobił się stan zapalny i stąd ta gorączka.
A druga hipoteza wystraszyła nas nie na żarty, po wspomniała o fipie, że to młody kot, że gorączka, a ta łapa to mógł być zbieg okoliczności.
Bazylek dostał zastrzyk przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, przeciwzapalny oraz antybiotyk. To wszystko działo się wczoraj o dwudziestej.
Dostałam przykaz taki - jeśli do jutra mu to przejdzie, to znaczy, że to ta łapa i stan zapalny, a te zastrzyki pomogły i kotu nic wielkiego nie jest, a jeśli do jutra nie przejdzie, to na badanie krwi.
jeśli byłoby ok, to dostałam jeszcze 3 dawki antybiotyku do kontynuacji.
Pół godziny po wizycie było widać, że Bazylek ma się o wiele lepiej. Wiadomo - zeszła mu temperatura, dlatego najbardziej się bałam, jak się będzie zachowywał dzisiaj.
I dzisiaj wielkie UFFFF, kiedy to Bazylek odżył, zaczął biegać, widać, że po prostu nie ten sam kot. Pięknie je, pije, zachowuje się po prostu normalnie. Oczywiście dalej się o niego martwię, bo ta wetka tak nas nastraszyła <strach> wczoraj to z łzami w oczach wracałam z nim do domu, ale jestem już dobrej myśli, bo jest duża poprawa...
Bardzo was proszę trzymajcie kciuki za naszego Baziii.
Co o tym wszystkim myślicie?
: 12 sie 2011, 11:03
autor: asiek
Trzymamy kciuki,na pewno będzie dobrze. <klaszcze> Spóźnione życzenia dla roczniaczka
