Tamisiątko moje jeszcze się czuje trochę przytłoczone wszędobylskością Tobisia. Czuje się onieśmielony na formy zabawowe małego torpedzisty. Wczoraj został potraktowany jako podnóżek, bo siedział sobie grzecznie Tamiś przy drapaku i nie spodziewał się zupełnie, że ten mały tupeciarz zeskoczy z drapaka nie na dolny podnóżek tylko odbił się od głowy Tamisia i pognał jak wicher przed siebie. Żeby tego było mało, to dzisiaj Tamiś sobie leżał na podłodze, a Tobi znienacka skoczył na niego, złapał Tamisiowy ogon i zaczął go sobie podgryzać. No zero poszanowania dla starszyzny
Cudowne masz koty Soniu. Tobiś taki maleńki psotnik-chochlik. <serce> <serce> <serce>
A Tami dostojny kot, który do małego podchodzi z lekkim dystansem. Widać to w jego oczach.
Piękny jest. <serce> <serce> <serce> No i zyskał nowego wielbiciela w osobie mojego TŻ. :-)
Kocierzyński mi się skończył i dzisiaj moje chłopaki pierwszy raz zostali sami na cały dzień. Mam nadzieję, że się nie pozabijają, bo akurat dzisiaj rano pierwszy raz Tamiś z Tobisiem zaczęli się gonić po chałupie <shock>