Strona 549 z 834
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 26 wrz 2014, 18:06
autor: Kasik
Marzenko, z tego co piszesz, zabawy naszych kotów wyglądały identycznie, tzn u nas jak Tyson urósł Kaya już nie chce się z nim bawić, ale jak był malutki było dokładnie tak samo. Myślę, że Tamis nie zrobi małemu krzywdy <serce> <serce>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 26 wrz 2014, 19:50
autor: Sonia
Takie siłowe zapasy z podgryzaniem to już nie jest zabawa niestety.
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 26 wrz 2014, 19:55
autor: Miss_Monroe
Bardzo dobrze Soniu, że ich rozdzielasz i nie pozwalasz na podgryzanie, ani na zapasy. Trzymam kciuki za Tamisia i Tobisia

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 26 wrz 2014, 22:46
autor: Dorszka
Sonia pisze:Mały jak się rozbryka to wskakuje na Tamisia, albo łapie go za nogi i gryzie, co się Tamisiowi nie podoba i też potem ładuje się na Tobisia i go chce podgryzać. Zaraz lecę i ich rozdzielam, bo jak się takie 8 kilo zwali na Tobisia to ten pewnie to odczuwa. No nie potrafią się bawić normalnie, żeby się tylko fajnie pogonić
Soniu, rozdzielać je musisz ZANIM to się stanie. Wiesz już, kiedy Tobiś rozbawia się za bardzo - wędka do ręki, i odwracasz jego uwagę od Tamisia ZANIM zaczną się wskakiwania. To bardzo ważne! Oczywiście, jak Cię nie ma w domu, nie masz na to wpływu, ale wtedy prawie na pewno koty idą spać. Jak wracasz, zaczyna się zabawa, i zawsze musisz być o krok PRZED kotami
Nabierzesz wprawy!

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 26 wrz 2014, 22:56
autor: Sonia
Czasem to jest nie do wyłapania, bo Tobiś jest strasznie zaczepialski. On teraz bardzo często jak zwyczajnie przechodzi koło Tamisia to pcha się bokiem na niego, żeby się otrzeć a potem ni z gruszki ni z pietruszki nagle zaczyna go łapać ząbkami za futro gdzie popadnie, albo się zaraz przewraca na plecy i łapie Tamisia za nogi łapkami i zębami.
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 26 wrz 2014, 23:07
autor: Dorszka
Soniu, wszystko jest do wyłapania. Przecież właśnie wtedy, jak Tobi w ten sposób podchodzi, to znak, że zaprasza i zaczepia Tamisia. Wiadomo, że 6 letni kocur na to na 99% nie odpowie. I to jest ten moment, jak tylko w tej pozycji podchodzi, żeby wziąć wędkę, i odwrócić jego uwagę od Tamisia. Tak to wygląda, na tym polega bycie o krok w przód przed kotami.
To jest takie ważne teraz, żeby koty nie nabrały złych nawyków. Okres do pilnowania jest bardzo krótki, bo kocie dzieciństwo mija szybko, i za kilka miesięcy Tobi przestanie tak "po końsku" się bawić. Chyba, że teraz koty wyrobią sobie takie nawyki, to im tarmoszenie pozostanie na dorosłe życie.
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 27 wrz 2014, 13:38
autor: Agnieszka7714
Ale się Was naszukałam
Wieści z frontu coraz lepsze. Szkoda tylko, że mały się tak mocno rozbrykał i podgryza.
I teraz nie bijcie mnie za moje poglądy. Ale jak Tobisia raz Tamiś podgryzie za jego kąsanie, to mały poczuje, że boli i nauczy się, że tak nie wolno. Oczywiście do pewnych granic, w pewnym momencie trzeba reagować.

Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 27 wrz 2014, 16:17
autor: Dorszka
Agnieszka7714 pisze:I teraz nie bijcie mnie za moje poglądy. Ale jak Tobisia raz Tamiś podgryzie za jego kąsanie, to mały poczuje, że boli i nauczy się, że tak nie wolno.

Niestety, to tak nie działa. Oczywiście, że przez jakiś czas być może Tobiś zacznie Tamiego omijać dużym łukiem. Potem po prostu nauczy się odgryzać mocniej. Z czasem będzie tylko większy, nie mniejszy. I Tamiś również nie powinien uczyć się gryzienia. To żadne porozumienie. Czym innym jest syknięcie, czy nawet machnięcie łapą na zbliżającego się kota, sygnalizowanie: "nie mam ochoty, żebyś do mnie podchodził", na które ten drugi reaguje zatrzymaniem, a czym innym zmaganie się z tym drugim, żeby go "pokonać" i się od niego uwolnić. Koty będą nerwowe, bo stale będą się czuły tak, że muszą na siebie uważać i się pilnować, i odbije się to na niewytłumaczalnych, dziwnych problemach zdrowotnych. Nie tędy droga.
Ale to tylko moje rady, jak należy postępować, gdy ma się więcej, niż jednego kota. Jak już gdzieś napisałam, można z nich skorzystać, albo nie. Wiem, że nie są proste, ja też mam koty, i to więcej, niż dwa. Ja po prostu patrzę perspektywicznie, ten najtrudniejszy okres jest stosunkowo krótki, i warto w niego zainwestować większą uwagą i nie dopuszczanie do konfrontacji.
Soniu, żeby to nie zabrzmiało złowieszczo - uważam, że pięknie sobie z Mirkiem radzicie

To dopiero pierwsze dwa tygodnie, koty się siebie uczą

.
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 27 wrz 2014, 17:12
autor: Kasik
Sonia pisze:Czasem to jest nie do wyłapania, bo Tobiś jest strasznie zaczepialski. On teraz bardzo często jak zwyczajnie przechodzi koło Tamisia to pcha się bokiem na niego, żeby się otrzeć a potem ni z gruszki ni z pietruszki nagle zaczyna go łapać ząbkami za futro gdzie popadnie, albo się zaraz przewraca na plecy i łapie Tamisia za nogi łapkami i zębami.
Ja mimo, że bardzo się starałam reagować przed, to i tak nie zawsze zdążyłam, tak jak Sonia, czasem byłam o pół kroku z tyłu zamiast przed. Często rano zanim otworzyłam oko, one wyspane i znudzone już robiły młynek <strach> Czasem udało mi się zawrócić młodego zanim podszedł do Kayi w wiadomym celu, to był u nas najlepsze rozwiązanie. Te zaczepki Tobisiowe są identyczne, jest to dla mnie zdumiewające, jak koty na danym etapie życia są podobne. Marzenko, kciuki żebyś była szybsza niż ja <ok> <ok> <ok>
Re: Byczki dwa Tami & Tobi i na zawsze z nami Brysia*
: 27 wrz 2014, 21:33
autor: Sonia
Dziękuję Wam kochani :-)
Dorotko a takie podchodzenie Tobisia do Tamiego i ocieranie się boczkiem, to zawsze jest zaczepianie do zabawy? Nie jest też tak, że on po prostu chce się przytulić do kota?
Dzisiaj trzy razy była taka sytuacja, że Tami sobie leżał na szafie a mały wszedł tam też chciał sobie z Tamisiem leżeć, trochę tak nawet poleżeli, ale potem Tami poszedł stamtąd.
Potem Tami leżał na górnej półce drapaka i znowu mały mu tam wskoczył i się położył obok i znowu Tamiś sobie poszedł.
A wieczorem Tami spał na szafie i ja poszłam do niego, żeby go pomiziać, to mały oczywiście to widząc zaraz za mną tam się przytelepał i zaczął się też głową ocierać o Tamisia i położył mu się na łapie. Tami mu za to wylizał ucho, ale potem wstał i poszedł na półkę nad drzwiami, a mały został leżeć na miejscu Tamisia.
Może Tobisiowi brakuje takich przytulanek od innego kota?
Tami nie wiem czy się przyzwyczai do takich czułości, bo niestety jak był malutki, to też chciał się do Brysi przytulać, a ona go skutecznie omijała, bo nie życzyła sobie żadnych przytulanek i leżenia w towarzystwie Tamisia i może on tak się nauczył i teraz tak się zachowuje.
Mam Tobisia za każdym razem odsuwać, żeby się wcale nie ocierał o Tamiego, czy jak tylko się ociera a nie gryzie to mu pozwolić na to?