Strona 57 z 82
: 08 cze 2012, 14:30
autor: Montegri
Dorszka pisze: Najchętniej bawi się sama, często też osobno kładzie się spać. Odludek i dzik normalnie!
ona wybrana jest i wie o tym, to po co ma się lansować :-)
: 08 cze 2012, 18:35
autor: manita
Jakie cudne ale rudy tak mnie łapie za serce <serce>
: 08 cze 2012, 21:43
autor: kinus
Piekny wyrownany miot, ale ja jestem zachwycona kolorem oczu niebieskiego bika lansera

Dla niego specjalny buziak
: 09 cze 2012, 08:50
autor: kosanna
U mnie się nic nie zmieniło: Negra jest kapitalna z tą naburmuszoną minką i do tego indywidualistka <ok>

:-) a Nobel to jest Nobel! <serce>
: 11 cze 2012, 10:56
autor: Ania_83
Neo i Niri są dla mnie boscy <zakochana> <zakochana>
Choć tak naprawdę to wszystkie futerka są przesłodkie ! A jak rosną pięknie.. <serce> <serce>
: 14 cze 2012, 21:22
autor: Mysza
: 14 cze 2012, 21:48
autor: Dorszka
<lol>

: 14 cze 2012, 22:24
autor: Dorszka
Nie ma zdjęć, dopiero wróciłam z wystawy, wymacałam Inusiowe brzusio, po czym zaliczyłam dwa ponure i posępne dni, i tyle.
Inusia zaczyna rujkować, i to, co się z nią dzieje, widzę po raz pierwszy. Adoptowała wszystkie dzieci, ciągle za nimi chodzi, wylizuje, nawet wystawia się do karmienia, no czegoś takiego jeszcze nie widziałam...

: 14 cze 2012, 22:26
autor: Snusia
:-) jaki fajny widok
Ino zapowiada sie na wspaniała mamusie
a maluchy <zakochana>
: 14 cze 2012, 22:39
autor: Dorszka
Snusia pisze:Ino zapowiada sie na wspaniała mamusie
Ino już się sprawdziła jako rewelacyjna wręcz mamusia, więc o to się nie martwię <lol> Po prostu pierwszy raz taki efekt uboczny rujki widzę, zazwyczaj one porzucają dzieci całkowicie, tylko kocura bez przerwy szukają, albo zalecają się do innych dorosłych kotek. Arabica przypomina sobie o dzieciach raz na dobę, jak jej mleko na tyle się zbierze, że trzeba sobie ulgę przynieść <zły> Całą matczyną miłość dzieci otrzymują od Ino
Chociaż muszę przyznać,że Arabice po raz pierwszy udało się skutecznie "upolować" zdobycz dla dzieci. Jak dotąd zawsze w odpowiednim czasie coś tam jej klikało w głowie, że chyba powinna coś dodatkowo zrobić, więc przy jedzeniu mięsa a to nawoływała, a to brała kawałek i wnosiła do kojca, ale na tym się kończyło, bo na widok zaciekawionych dzieci szybko zjadała wszystko sama. A kilka dni temu wniosła do kojca spory kawałek, z dumą rzuciła przed nadbiegające dzieci, i pozwoliła im zjeść. Ale to był jeden jedyny przebłysk, dziś już po staremu, czyli wszystko moje <lol>