Strona 57 z 211

Re: Effy i Tori :)

: 10 gru 2012, 23:21
autor: Dorszka
Na gryzienie nie wolno pozwalać. To jest zabawne jedynie dla gryzącego. Dorosłe koty się nie bawią, nie w takim znaczeniu, o jakim myślimy, jedyna zabawa, jaką znają, to ta w polowanie i upolowanie. Jak łatwo się domyślić, to na pewno jest zabawne, ale jedynie dla polującego. Wiem, że ze swoimi poradami w tym względzie jestem tu w mniejszości, tak właściwie to jest nas co najwyżej trzy <lol> , wiem, że pokutuje mit o docieraniu się kotów i "ustalaniu hierarchii", ale jak sama nazwa mówi, jest to mit. O zabawie dorosłych kotów możemy mówić, dopóki nie dochodzi między nimi do kontaktu fizycznego. To znaczy jeden goni, goniony, gdy już się przestraszy, że może to jednak nie na niby, zatrzymuje się i odwraca - jeśli goniący również się zatrzyma, jest dobrze, niekiedy koty zamienią się rolami, pogonią w drugą stronę, i znów na taki sam znak zatrzymają - to jest w porządku. Gryzienie, szczególnie po łapach, nie jest już, niestety, żadną zabawą. W każdym razie nie dla gryzionego. I nie ma tu znaczenia, że "krew się nie leje".

Przepraszam za <offtopic> , naprawdę gratuluję dokocenia, i trzymam kciuki za dalsze postępy :)

Re: Effy i Tori :)

: 11 gru 2012, 06:34
autor: Molly
To kolejna cenna informacja dla mnie. Prawda jest taka, że można przeczytać wszystko o dokoceniu tu na forum, czytać wątki, ale potem się okazuje, że człowiek i tak nic nie wie, bo każdy kot jest inny i wcale nie oznacza, że wszystko będzie przebiegało w jednym domu takim samym torem jak w innym.
Kotki nie gryzą się po łapkach, raczej Effy próbuje złapać małą za kark, a mała zawsze wywraca się na plecy. łapkami to się pacają. Gonią się po mieszkaniu, ale muszę zaobserwować dokładniej jak to z tymi gonitwami jest.
Nie chciałabym zrobić krzywdy żadnemu kociakowi, obserwuję je , ale nie umiem chyba dobrze interpretować ich zachowań. Czasami wydaje mi się, że to zabawa, a czasami, że wcale nie. Do tej pory jak był solidny harmider to jednak interweniowałam, bo Effy ma przewagę dużą nad maluchem. Przy mniejszym harmiderze tak od dwóch dni tylko obserwowałam , żeby w razie czego działać. Acha, no i w nocy od wczoraj nie są rozdzielane, nie ma żadnych awantur w nocy, śpią spokojnie, ewentualnie zmieniają sobie miejsca.
No nic.... idę je nakarmić.

Re: Effy i Tori :)

: 11 gru 2012, 07:51
autor: Becia
Hmm...stwierdzenie, że krew się nie leje było użyte w przenośni. Faktycznie mogłam je wstawić w cudzysłów, byłoby bardziej czytelne :-)
Prawdą jest, że co człowiek to inne rady. I bądź tu laiku mądry, kto Ci dobrze radzi :((((

Re: Effy i Tori :)

: 11 gru 2012, 08:01
autor: Molly
Becia przecież wiadomo, że nikt z nas nie pozwala na awantury między futrami. Odniosłam wrażenie, że chodzi bardziej o to, żeby nie histeryzować i wtrącać się częściej niż to konieczne. Oczywiście nadal nie wiem czy to słuszna droga.
Skończę sprzątać i gotować i zmykam do czytania o kotach. Potem w pracy już szans nie będzie do wieczora

Re: Effy i Tori :)

: 11 gru 2012, 10:12
autor: Agnes
na temat dokocenia, mam marne pojęcie, więc się w temacie nie wypowiem ;-)) ale musze powiedzieć, BUKA jest piękna!

Re: Effy i Tori :)

: 11 gru 2012, 20:45
autor: margita
Ja wyznaję zasadę Dorszki ... <mrgreen>
Na gryzienie nigdy nie pozwalałam ... reagowałam natychmiast i Bronek wiedział, że tego nie wolno ...
próbował gdy mnie nie widział ... ale mała tak syrenę włączała, że przybiegałam natychmiast ... nie zdążyłam dobiec a Bronek już odskakiwał ... mądra z niego bestia ... :-) Zawsze mu zwracałam głośno uwagę, że tak nie wolno ... to mądry kocur jest ... <serce>
Gryzienie dawno się skończyło i teraz są tylko gonitwy ... takie jak Dorszka opisała ...
jeden goni drugiego ... gdy ten się zatrzyma to role się odwracają ... fajnie to wygląda ... <mrgreen>

Re: Effy i Tori :)

: 11 gru 2012, 21:56
autor: Joanna P.
Mnie się najbardziej podoba faza wstępna, jak one się zachęcają do gonitwy: to chodzenie bokiem z wygiętym grzbietem, a potem wyskok z czterech łap (nieraz naprawdę wysoki) i hurra!

Buka jest piękna <serce> Myslę, że z każdym dniem dziewczyny będą coraz bardziej doceniać swoje towarzystwo :-)

Re: Effy i Tori :)

: 11 gru 2012, 22:01
autor: margita
Joanna P. pisze:Mnie się najbardziej podoba faza wstępna, jak one się zachęcają do gonitwy: to chodzenie bokiem z wygiętym grzbietem, a potem wyskok z czterech łap (nieraz naprawdę wysoki) i hurra!

Buka jest piękna <serce> Myslę, że z każdym dniem dziewczyny będą coraz bardziej doceniać swoje towarzystwo :-)
zgadzam się całkowicie ... <mrgreen> faza wstępna nie do podrobienia ... nawet wielki Bronuś boczkiem, boczkiem ... <lol>
Spokojnie ... jeszcze troszkę i dziewczyny całkowicie się ze sobą oswoją ... i też będziesz mogła podziwiac zabawowe galopy swoich pięknych futerek <zakochana>

Re: Effy i Tori :)

: 12 gru 2012, 05:40
autor: Molly
Effy zachowuje się tak samo jak Bronek, wie, że nie wolno i jak tylko się zbliżam odskakuje od malucha, a młoda się drze, czasem na wszelki wypadek nawet - i dobrze, bo dzięki temu wiem co jest grane. Przy mnie jak są to Effy spogląda na mnie i zbliża się " ukradkiem" do małej, ale jak mówię: Nie wolno! To zrezygnowana wycofuje się.
Żeby było jasne nie pozwoliłam Effy nigdy ugryźć malucha, w końcu dwa razy większa, pozwalałam na zapasy, takie bez gryzienia, ale to jak już pisałam trwało dosłownie 1-2 dni. Teraz znowu nie pozwalam na nic, bo mi żal malucha, żal mi też Effy, a nie chcę poźniej żałować, że nie dopilnowałam. Tym bardziej, że Tori takim pogodnym kotkiem jest, takim ciekawskim , chce poznać cały świat, więc muszę jej stworzyć warunki takie, żeby się bezpiecznie po mieszkaniu poruszała

Re: Effy i Tori :)

: 12 gru 2012, 16:52
autor: margita
Molly pisze:Effy zachowuje się tak samo jak Bronek, wie, że nie wolno i jak tylko się zbliżam odskakuje od malucha, a młoda się drze, czasem na wszelki wypadek nawet - i dobrze, bo dzięki temu wiem co jest grane. Przy mnie jak są to Effy spogląda na mnie i zbliża się " ukradkiem" do małej, ale jak mówię: Nie wolno! To zrezygnowana wycofuje się.
Żeby było jasne nie pozwoliłam Effy nigdy ugryźć malucha, w końcu dwa razy większa, pozwalałam na zapasy, takie bez gryzienia, ale to jak już pisałam trwało dosłownie 1-2 dni. Teraz znowu nie pozwalam na nic, bo mi żal malucha, żal mi też Effy, a nie chcę poźniej żałować, że nie dopilnowałam. Tym bardziej, że Tori takim pogodnym kotkiem jest, takim ciekawskim , chce poznać cały świat, więc muszę jej stworzyć warunki takie, żeby się bezpiecznie po mieszkaniu poruszała
moja Izuś też się w pewnym momencie wycwaniła ... szybko zakodowała, że na pomoc zawsze lecę ... potem nawet trochę oszukiwała i piszczała na zapas ... <lol>
Faktycznie musisz zawsze sytuację wyważyć, tak aby nie zniechęcic do zabawy też Effy <mrgreen> ona tylko musi wiedziec że gryźc nie wolno... ale bawic się jak najbardziej ... :-)
Nie martw się ... to się po czasie samo powolutku ułoży ... wiem że łatwo powiedziec - bo sama to strasznie przeżywałam ... ale uwierz mi z czasem będzie coraz lepiej ... <mrgreen> <ok>