Justyna pisze:A ja tam wierzę w Gattę od jej pierwszego dnia na świecie.

I ja właśnie mam to samo uparte przeświadczenie, wiarę w Jagódkę, choćby nie wiem co

Aż się sama dziwię, po prostu tak mi jakoś się w głowie zakotwiczyło
Ale wiecie, co najciekawsze? Dziś przy kolacji Gatta przyszła do Arka, bawi się jego teczką, a właściwie przyczepioną do niej gumką, on na nią patrzy ...
- Mamo, Boże, jaka ona brzydka...
(Ja) Jak możesz takie rzeczy opowiadać, popatrz, jaka ona śliczna nie wiem, jak można tego nie dostrzegać, tego uroku i elegancji!
(Arek) No może, jak jej się na twarz nie patrzy..
(Bohdan) Nie, no nie mów, twarz to ma BARDZO ŁADNĄ (!)
I tak powoli przekabacę wszystkich <tańczy>