Strona 57 z 89

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 00:14
autor: oleena
Dorszka pisze:Popatrzyłam na miasto najniżej, a to miasto pochodzenia, przepraszam, stanowczo za mało snu <lol>

Jeśli da się je odseparować, ale na stałe, to może jednak proszę wziąć. Trzy dni dla niespełna rocznego kota to jednak sporo, gdyby ktoś mógł codziennie zajrzeć, nie byłoby problemu. Ale musiałaby Pani naprawdę wszystkich uczulić, żeby Gucci został "u siebie", żeby koty były odseparowane, wziąć też kocyki i legowiska domowe, z jego zapachem. Będzie się trochę denerwował, ale skoro zna już zapach domu, to przy Pani będzie spokojniejszy. Ale koty naprawdę pod żadnym pozorem nie powinny się spotkać, niech każdy zostanie w swoim pokoju. Oscar nie będzie się denerwował widząc Guciego (na pewno go wyczuje, ale to jednak zupełnie co innego, niż bezpośredni kontakt), a i Gucci będzie miał Panią w nocy, swojego człowieka, nie będzie tak długo samotny.
Dziękuję Pani Dorszko za poradę. Zrobię tak jak Pani mówi. Mam też feromony w sprayu, więc również je zabiorę. Żałuję, że nie mamy na miejscu nikogo, kto mógłby zajrzeć do Gucciego, ale tak się złożyło, że przeprowadziliśmy się z mężem za pracą do obcego miasta i na razie jest jak jest... Z reguły nie nocujemy poza domem, nawet w czasie świąt, ale niedawno tak się wszystko ułożyło, że mój tato został sam i w tej sytuacji nie wyobrażam sobie, żeby jechać do niego tylko na kilka godzin. Mam nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży.

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 08:36
autor: elsa
Guciu, jak ja cię kocham chłopaku! <serce> <zakochana> <serce> Uwielbiam na niego patrzeć, jest niesamowicie śliczniasty i w kolorkach, które mają stałe miejsce w moim sercu!

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 10:00
autor: Luinloth
Ten pyszczek ma do zacałowania <zakochana>

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 10:24
autor: AgnieszkaP
oleena pisze:A nawiasem mówiąc Gucio nie lubi jeździć- mamy do taty 60km i zawsze całą drogę Gucci miauczy :((((
Oleeno moja Bella także nie lubi jeździć samochodem i w naszym przypadku bardzo pomaga przykrywanie góry i boków transportera. Teraz, jak jeszcze nie ma upałów, dobrze się sprawdza cienki kocyk. Może warto spróbować? <ok> Jakiś czas temu musiałam z nią jeździć dość daleko do weta przez 10 dni i nie było problemu.

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 14:06
autor: Kamila
Oleena ratuj , przez Twoje pomysły z podcięciem pędzelków, chcą mnie teraz depilować i obcinać mi Bóg wie co <strach> . To był Twój pomysł, ja tylko się z Tobą nieśmiało zgodziłam.....żeby Ci zrobić przyjemnosc, oczywiście.... <gwiżdże>

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 14:52
autor: yamaha
<rotfl> <rotfl> <rotfl>

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 21:46
autor: oleena
AgnieszkaP pisze:
oleena pisze:A nawiasem mówiąc Gucio nie lubi jeździć- mamy do taty 60km i zawsze całą drogę Gucci miauczy :((((
Oleeno moja Bella także nie lubi jeździć samochodem i w naszym przypadku bardzo pomaga przykrywanie góry i boków transportera. Teraz, jak jeszcze nie ma upałów, dobrze się sprawdza cienki kocyk. Może warto spróbować? <ok> Jakiś czas temu musiałam z nią jeździć dość daleko do weta przez 10 dni i nie było problemu.
Dzięki za podpowiedź :roza: W sobotę przetestuję :)

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 21:50
autor: oleena
Kamila pisze:Oleena ratuj , przez Twoje pomysły z podcięciem pędzelków, chcą mnie teraz depilować i obcinać mi Bóg wie co <strach> . To był Twój pomysł, ja tylko się z Tobą nieśmiało zgodziłam.....żeby Ci zrobić przyjemnosc, oczywiście.... <gwiżdże>
Na wiosnę nawet nasze kociaste mogą zmienić image :radocha:

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 23 mar 2016, 22:03
autor: Kamiko
Wszystko powiedziane , dziękuję Dorszko :kwiatek: :-)

Re: Oscar SRS & Gucci BRI

: 24 mar 2016, 14:01
autor: oleena
Kamiko pisze:Wszystko powiedziane , dziękuję Dorszko :kwiatek: :-)
Damy radę z chłopakami! A ja już zaczynam pracować nad sąsiadką ;-)) Jak na razie wiem, że lubi koty, więc to już coś! Po świętach muszę zorganizować jakąś kawkę i zapoznać ją z Guccim :-) Szkoda tylko, że pewnie będzie zwiewał gdzie pieprz rośnie ten mój mały tchórz <strach>