Strona 57 z 78

: 14 mar 2012, 10:14
autor: Kamiko
Alicja to dla mnie kwintesencja kociego wdzięku i uroku <serce>

: 14 mar 2012, 15:08
autor: kosanna
Puchacz z niej przepiękny, wygląda jak taki lisek srebrzysty!
A kiedy będzie film? ;-)) :-)
Chciałabym zobaczyć, bo od samych opisów "gęba mi się śmieje", jak to Alicia przez swoje puchate łapki gubi przyczepność na panelach i z trudem"wchodzi w zakręty".
Zdaje mi się, że to drugie oblicze dystyngownej damy jest o wiele ciekawsze ;-)) :-)

: 20 kwie 2012, 22:37
autor: kosanna
Co tam słychać u Alici? Muszę uczciwie przyznać, że to jeden z moich ulubionych wątków! <serce> Wyczuwam w opisach "pokrewieństwo dusz" kocich i człowieczych ;-)) :-) <mrgreen> Ale moje ulubione wątki ostatnimi czasy zamilkły (także wątek Bono i Tośka) i to mnie martwi...., tak że proszę o jakieś newsy!

: 21 kwie 2012, 12:38
autor: Sonia
No właśnie skąpią nam tu fotek ślicznej Królewny :foto: :hammer:

: 21 kwie 2012, 12:51
autor: wb_płock
Yola, PROSIMY :)

: 21 kwie 2012, 14:20
autor: margita
dopiero trafiłam na ten wątek - a tu takie cudo <zakochana> <zakochana> <zakochana>
ja też proszę o więcej zdjęć. Jest przepiękna ... <serce> <serce>

: 21 kwie 2012, 17:36
autor: Yola
Alicia dziekuje za pamiec i przesyla pozdrowienia, a poniewaz nic a nic sie nie zmienila, to fotek nie bedzie <lol>
A tak na serio, to fotek jakos ostatnio nie mialam okazji robic, nic tylko praca i praca, dobrze, ze przynajmniej wiem, po co pracuje - pracuje, zeby zaspokajac potrzeby kota <mrgreen>
Alicia moja droga choc z wygladu wciaz tak samo wlochata zmienila sie pod wzgledem charakteru.
Po 1,5 roku wspolnego mieszkania udalo mi sie zdobyc jej serce - moja wlochata dziecinka zaczela mi wchodzic na kolana, udeptywac klate i drzemac na mnie. <zakochana> A pamietam, jak na poczatku mojego pobytu na forum zalilam sie, ze moj kot mnie nie kocha, ze nie jest nakolankowy itp. a teraz? Teraz moglabym zaczac sie zalic, ze nie moge usiasc na kanapie, zeby nie miec na sobie kota. Czuje sie ubezwlasnowolniona <lol>

: 21 kwie 2012, 17:40
autor: Sonia
Ale masz fajnie. Ja to się chyba nigdy nie doczekam takiego zaszczytu :-(
Ale cieszę się, że Brysia od jakiegoś czasu przychodzi na trochę wieczorem i rano udeptać kołderkę i zrobić baranki, to już wielki sukces <mrgreen>

A fotki i tak dawaj, nie ma obijania się, ja tam wolę sama naocznie zobaczyć, czy się Alicja nie zmieniła czasem :foto: :kotek:

: 21 kwie 2012, 23:59
autor: kotku
Yola pisze: Teraz moglabym zaczac sie zalic, ze nie moge usiasc na kanapie, zeby nie miec na sobie kota. Czuje sie ubezwlasnowolniona <lol>
hurra <klaszcze> przytulaki, ugniataki.. same przyjemności <mrgreen> to może zdjęcie takiej przytulonej Alicii na dowód w sprawie? <gwiżdże>

: 22 kwie 2012, 14:20
autor: kosanna
Yola pisze:A tak na serio, to fotek jakos ostatnio nie mialam okazji robic, nic tylko praca i praca, dobrze, ze przynajmniej wiem, po co pracuje - pracuje, zeby zaspokajac potrzeby kota <mrgreen>
O to tak samo jak i u mnie! Nawet w niedzielę muszę pracować ;-(

To pięknie, że Alicia tak Ci już ufa i tak kocha, że zamieniła się w przylepę! :kotek:

Chciałabym, żeby mojej Meg też tak zostało (też ostatnimi czasy przeszła przemianę)chociaż obawiam się, że ten przyplyw miłości u mojego kota to wynik burzy hormonalnej i długo się nim nie nacieszę!
Mój przyjaciel mówi, że Meg wcale nie zaczęła mnie kochać, tylko po prostu nie spuszcza z oczu swojego źródła ciepła i pożywienia. Mówi tak dlatego, bo to psiarz, tylko dlatego jestem w stanie stolerować takie oszczerstwa! ;-)) :-) A zresztą nieważne jakie motywy nią kierują, Meg może sobie nawet myśleć, że jestem jej lodowką i piecykiem w jednym byle tylko została pieszczochem! ;-)) :-)
Czego i Tobie życzę, chociaż całkiem niepotrzebnie, bo Ty to już masz! :-) <serce>