Nie widziała go od 0,5 kila <lol>
A zabawka to jest fajna bardziej do oglądania, ewentualnie jak już sama się naprzykrza i włazi na głowę, to ją ściska i podgryza <diabeł>
Tylko, że największym łobuzem jest Tobiś, który sam się wciąż prosi, żeby go podgryzać. Czasem mu się zdarzy przelecieć parę razy, ale przełożenia na wagę to na razie nie ma żadnego.
Marzenko, zachowuj spokój, a będzie dobrze. Ostatnio to ja siadłam z Wojtkiem na fotelu dentystycznym, ze spokojem grabarza i dziecko w ogóle nie płakało przy wyrywaniu zęba. Krzysiek go oplatał jak wąż i same przygotowania napełniały go strachem.
Mocno kciuki zaciskam za wyniki misiaczka i Tobisia wizytę u weta.
Fotki śliczne ,a chłopaki jeden urok <zakochana> <zakochana> Tamiś <serce> to od zawsze no ,a Tobisiaczek z każdym dniem jest śliczniejszy <serce> <serce>