Koko i Niunia
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Koko i Niunia
hmmm, Liluch umiejętności kopania uskutecznia tylko w kuwecie, ale całkiem dziarsko jej to idzie , więc Niunia nie będzie zawiedziona

- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Koko i Niunia
Może dla mojego pirata Tobinka znajdzie się jeszcze jakaś miejscówka na turnus?
Dla Tamisia to by zbyt straszne było, więc zostanie lepiej w domu
Dla Tamisia to by zbyt straszne było, więc zostanie lepiej w domu
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Koko i Niunia
Ja chciałabym zapisać Melutka na ten turnus z łowieniem ptaków
chłopak się nada, na razie umie owić przez szybę teraz czas na praktykę
po pierwsze mam dość gołębi na parapecie
a po drugie Tosia ma tez swoje kolonie i mogłabym sobie zaśpiewać
wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni ....
po pierwsze mam dość gołębi na parapecie
a po drugie Tosia ma tez swoje kolonie i mogłabym sobie zaśpiewać
wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni ....
- BabaJaga
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 1294
- Rejestracja: 05 cze 2016, 11:52
- Płeć: K
- Skąd: Gdańsk
Re: Koko i Niunia
Elwisko3, turnus łowienia ptaków jest, ale tylko taki połączony z wspinaczką himalaistyczną. Na poziomie ziemi wszystkie ptaki już wytłukła Niunia. Zostały tylko te na dachu i na drzewach. Zapisać Melutkę?
Soniu,dawaj obu chłopaków do nas. Nieśmiały Tamiś mógłby się podszkolić np. z technik medytacji (czatownię odstąpi Koko), połączoną z pasterstwem koników (polnych, oczywiście).
A teraz opowiastka z rodzaju "z życia wzięte":
Od pewnego już czasu byłam bombardowana mailami ze strony jednego ze sprzedawców telewizji satelitarnej, które ponaglająco zachęcały do wymiany dekodera na ponoć „lepsiejszy”. W końcu zebrałam w sobie moc i postanowiłam wymienić owo, jakże pożądane przez nich ustrojstwo.
Uwolniłam telewizor od trzymających go dekoderowych kabli, upewniając się, czy aby na pewno za wiele nie oddam, umiejętnym ruchem pozyskałam też należny zasilacz. Przypomniałam sobie jeszcze, że i karton, koniecznie oryginalny (!!!), będzie mi potrzebny, aby to wszystko spakować i z szacuneczkiem oddać nerwowemu właścicielowi.
Kilka lat temu próbowałam oddać im poprzedni dekoder, który uległ awarii, to powiedzieli mi, że bez rzeczonego kartonu w żadnym razie sprzętu nie przyjmą.
Więc tym razem, pamiętna owych przestróg, rzuciłam się do piwnicy i po dość wnikliwych czynnościach lokalizacyjnych, wyłuskałam z trudem „święte” pudlisko spod innych rupieci. Gdy próbowałam zapakować do niego sprzęt, kolejne „kłody pod nogi” zaliczyłam. Poniższa fotka sama mówi za siebie:

I żałuję, że już wtedy nie wzięłam sobie do serca tego, jakże wymownego spojrzenia mojego Koko.
No cóż… Z należytą troskliwością wyjęłam dzikiego lokatora z nowego lokum
, zapakowałam dekoder wraz z „przynależnościami” i podreptałam do jaskini smoka. Wchodzę i cóż widzę! Wita mnie napis wielkością zbliżony do pierwszomajowego transparentu: „Dekodery przyjmujemy wyłącznie BEZ opakowania!!!”. W duchu zaklęłam siarczyście,
po czym z namaszczeniem złożyłam na ladzie przyniesione nędzne szczątki. Na to pani ekspedientka zawołała: „A pilot gdzie?!!!”
Zaszantażowana słowami „Albo 30 złociszy zastawu za pilota albo sprzętu nie przyjmujemy” wpłaciłam haracz, odebrałam nowiutki, cudowny dekoder, a po dwóch godzinach wróciłam do sklepu z "zabytkowym" pilotem. Całe szczęście, że nie musiałam targać z powrotem kartonu, który chyba umknął uwadze srogiego nadzoru. Koko był niepocieszony, ale aby mu wynagrodzić narażenie na niewygody, błyskiem zrobiłam zamówienie w zooplusie. Wygodny karton dla niego będzie gratis.
Ufff, ale się przy tym wszystkim naharowałam...
Soniu,dawaj obu chłopaków do nas. Nieśmiały Tamiś mógłby się podszkolić np. z technik medytacji (czatownię odstąpi Koko), połączoną z pasterstwem koników (polnych, oczywiście).
A teraz opowiastka z rodzaju "z życia wzięte":
Od pewnego już czasu byłam bombardowana mailami ze strony jednego ze sprzedawców telewizji satelitarnej, które ponaglająco zachęcały do wymiany dekodera na ponoć „lepsiejszy”. W końcu zebrałam w sobie moc i postanowiłam wymienić owo, jakże pożądane przez nich ustrojstwo.

I żałuję, że już wtedy nie wzięłam sobie do serca tego, jakże wymownego spojrzenia mojego Koko.
- joakar
- Posty: 1097
- Rejestracja: 12 lut 2016, 08:44
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kwidzyn
Re: Koko i Niunia
Ostanio sama płaciłam 50 haraczu, ale za zasilacz.
Koko w świętym pudle

Koko w świętym pudle
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Koko i Niunia
To ja zapisuję Eris na kurs doceniania pudełek 
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Koko i Niunia
Co za spojrzenie
Strach się bać

- fado123
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3093
- Rejestracja: 24 wrz 2015, 19:59
- Płeć: kobieta
- Skąd: slask
Re: Koko i Niunia
ach te pudełeczka jak one je kochają

- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Koko i Niunia
Magiczne pudła
A co tam Rufi , czy jakiś inny cudny kocio - markowy produkt do leżakowania zwykła tektura najlepiej ECO używana i po przejściach i kot szczęśliwy
Dostałam od własnego dziecięcia na Dzień Matki torbę worek
przyjechała do mnie z Bydgoszczy
w pięknym dużym pudle które
momentalnie zawłaszczyła Kalucha i stoi teraz jako kolejny jej mebel w pokoju ,a ja patrzę w lustro kiedy mi skrzydła zaczną rosnąć bo na podłodze coraz mniej miejsca
Ale nic to jeszcze trochę i się nam metraż powiększy
ale nie na pudła mam nadzieję
Koko

A co tam Rufi , czy jakiś inny cudny kocio - markowy produkt do leżakowania zwykła tektura najlepiej ECO używana i po przejściach i kot szczęśliwy
Dostałam od własnego dziecięcia na Dzień Matki torbę worek
Ale nic to jeszcze trochę i się nam metraż powiększy
Koko