<strach> i on tak sobie chodzi po tym murku?????? Jesu jakbym widziała Vincenta, u mnie tez jest taki murek i on cholernik cały czas tam włazi, a ja łapię serce w locie, bo mam ogromnego stracha. Już zawiesiłam skrzynki z nasionkami aby nie wskakiwał, ale i tak wciska się pomiędzy nie.
Leosiek jest cudowny, niby taki naburmuszony, ale ma w tej mince swój urok, który przyciąga. :-)
Też bym się bała o futerko, ale patrząc na zdjęcia nie jest zbyt wysoko. I podwórko na około bloku też ogrodzone więc, pod czujnym okiem nic się kotku nie stanie :-P
przesyłam mizianki dla pięknego kocurka
<zakochana> Leosiek, jak wyskoczysz przez ten balkon i polecisz na krajową 7 mkę.. i jak się tak dobrze rozpędzisz albo złapiesz stopa a potem wysiądziesz na północy Krakowa to zaraz będziesz u cioci, która Cię tak bardzo ubóstwia! <gwiżdże> <serce>
A gdzie się podział Twój przyjaciel, Lucjan?
Świetne zdjęcia... Różowy kotek z pręgowanym rudonoskiem na smyczy - bomba!
Leosiek, a jakby Ci się kierunki na 7ce pomyliły i ruszyłbyś na północ, to się chłopie nie martw - w Olsztynku skręć na Olsztyn a tam już następna ciotka- wielbicielka chętnie się Tobą zaopiekuje <lol>