Wita Was Wega :)
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Wita Was Wega :)
I ja wszystkiego najlepszego koteczce zycze

- norka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2610
- Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Wita Was Wega :)
śliczna Wegunia..i jaka grzeczna..nic a nic nie przeszkadza swojej Panci.... :-) :-) :-)
- Ewcia
- Posty: 256
- Rejestracja: 25 lip 2014, 14:29
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Wita Was Wega :)
Dziękujemy za miłe słowa 
A dzisiaj Wegunia ma focha na swoją pańcie, bo rano obudziła się o 4:30 i domagała się głasków <shock> Chyba nie spełniłam jej oczekiwań wnioskując po jej porannym zachowaniu
nie dobra pańcia!
A dzisiaj Wegunia ma focha na swoją pańcie, bo rano obudziła się o 4:30 i domagała się głasków <shock> Chyba nie spełniłam jej oczekiwań wnioskując po jej porannym zachowaniu
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Wita Was Wega :)
Jakie ma równiutko przystrzyżone futerko <zakochana> 
- norka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2610
- Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Wita Was Wega :)
oj niedobra PanciaEwcia pisze:Dziękujemy za miłe słowa
A dzisiaj Wegunia ma focha na swoją pańcie, bo rano obudziła się o 4:30 i domagała się głasków <shock> Chyba nie spełniłam jej oczekiwań wnioskując po jej porannym zachowaniunie dobra pańcia!
- Ewcia
- Posty: 256
- Rejestracja: 25 lip 2014, 14:29
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Wita Was Wega :)
Tak opisałaś Norko, że sprawdzasz czy są na miejscu kły Wezyrka.... aż mnie tknęło i też muszę koniecznie sprawdzić!
- Ewcia
- Posty: 256
- Rejestracja: 25 lip 2014, 14:29
- Płeć: kobieta
- Skąd: Wrocław
Re: Wita Was Wega :)
Są wszystkie 4... i żaden się nie rusza... <rotfl>
- norka
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2610
- Rejestracja: 17 cze 2014, 17:02
- Płeć: kobieta
- Skąd: Śląsk
Re: Wita Was Wega :)
to teraz będziemy sprawdzać któremu z kotków szybciej ząbki wypadną :-)Ewcia pisze:Są wszystkie 4... i żaden się nie rusza... <rotfl>
- Monic
- Posty: 487
- Rejestracja: 07 lis 2014, 13:50
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Katowice
Re: Wita Was Wega :)
Witam się na Twoim wątku, mieliśmy kotkę z Kociej Ostoi, niestety odeszła od nas zbyt wcześnie, teraz czekamy na następną i z ciekawością obserwuję Twój wątek:-) Dzieciaczki z rodzimej hodowli powinny się poznać, dlatego witam się u Was:-) Wega pięknie Wam rośnie, zupełnie jak nasza Tosia...Będziesz miała piękną kotkę:-)
P.S. Pani Basia opowiadała mi ostatnio ja we dwie się zgadałyście na forum i odebrałyście kotki
A ja jej mówię "wiem!" <mrgreen> Trochę była zdziwiona 
P.S. Pani Basia opowiadała mi ostatnio ja we dwie się zgadałyście na forum i odebrałyście kotki
- azar
- Posty: 157
- Rejestracja: 21 paź 2013, 19:40
- Płeć: kobieta
- Skąd: Sosnowiec
Re: Wita Was Wega :)
Poczytałam troszkę na tym wątku i wreszcie wiem co mi jest. BRYTOZA!
A ponieważ piszecie trochę na temat dokocenia, wypowiem się i ja.
Jak wiecie 2 razy szczęśliwie się dokociłam, choć przyjmuje się, że nie zawsze musi tak być.
Ja uważam, że u mnie sukces wynikał z bardzo konkretnych rzeczy: byłam zadowolona z hodowli , z kontaktów z hodowcą i mój kolejny kot był z tej samej hodowli. Jest to pierwszy warunek i bez niego nie ma pozostałych. A są to: pokrewieństwo z pierwszym kotem i wynikające z tego cechy charakteru, takie samo wychowanie w hodowli, te same nawyki żywieniowe. To wszystko bardzo ułatwia sprawę. U mnie jeszcze istotne było, że Parysek jest bardzo łagodnym kotem. I choć był rezydentem i panem domu, to ucieszył się z nowego przybysza. No ale reakcji rezydenta się nie przewidzi. Miałam też wiele czasu dla kotów, bo wtedy nie pracowałam.
Myślę, że dokoceniu sprzyja niewielka różnica wieku między kotami. I choć bardzo kochałam Rachelkę , kocham też Tolę, to żałuję, że nie wzięłam z Paryskiem drugiego kota. A przyznam się, i pani Basia wie o tym, że miałam oko na Pamelę. Ale wyszło inaczej i w sumie nie jest źle.
A ponieważ piszecie trochę na temat dokocenia, wypowiem się i ja.
Jak wiecie 2 razy szczęśliwie się dokociłam, choć przyjmuje się, że nie zawsze musi tak być.
Ja uważam, że u mnie sukces wynikał z bardzo konkretnych rzeczy: byłam zadowolona z hodowli , z kontaktów z hodowcą i mój kolejny kot był z tej samej hodowli. Jest to pierwszy warunek i bez niego nie ma pozostałych. A są to: pokrewieństwo z pierwszym kotem i wynikające z tego cechy charakteru, takie samo wychowanie w hodowli, te same nawyki żywieniowe. To wszystko bardzo ułatwia sprawę. U mnie jeszcze istotne było, że Parysek jest bardzo łagodnym kotem. I choć był rezydentem i panem domu, to ucieszył się z nowego przybysza. No ale reakcji rezydenta się nie przewidzi. Miałam też wiele czasu dla kotów, bo wtedy nie pracowałam.
Myślę, że dokoceniu sprzyja niewielka różnica wieku między kotami. I choć bardzo kochałam Rachelkę , kocham też Tolę, to żałuję, że nie wzięłam z Paryskiem drugiego kota. A przyznam się, i pani Basia wie o tym, że miałam oko na Pamelę. Ale wyszło inaczej i w sumie nie jest źle.