Strona 7 z 24

: 09 sty 2009, 22:23
autor: bajewka
:-( ciepłe myśli dla kociaka

trzymam kciuki <ok>

: 09 sty 2009, 23:16
autor: Jo`Ann
Trzymaj się BONO!!!

: 10 sty 2009, 13:37
autor: olska
dziś jest poprawa ;-) U weterynarza znów dostał antybiotyk i leki ale nie ma już gorączki (co napawa optymizmem) i lepiej wygląda. Jeszcze dużo śpi i poleguje ale wydaje się, że wraca do formy ;-) Oczywiście po lekach zawsze jest lepiej, ale jesteśmy dobrej myśli. ;-)
Dziękuję za kciuki!

: 11 sty 2009, 12:24
autor: Mago
Dopiero co przeczytałam <oops>
Cieszę się, że Bono dochodzi do siebie. Super, że szybko zadziałaliście.

: 11 sty 2009, 13:29
autor: Ania i Krzyś
Bedzie dobrze! Trzymajcie się oboje!
Zdrowiej Bono! bo bedziemy się gniewać! :)

: 11 sty 2009, 15:49
autor: olska
No niestety, poprawa wczoraj była, ale dziś znów nic nie zjadł. ;-( Dostał przeciwbólową tabletkę i drzemie. Na szczęście nie ma już temperatury. Lekarz kazał mu podawać wodę z cukrem. Przed chwilą zjadł kilka kęsów, co wydaje się być jakimś postępem. Mam nadzieję, że organizm walczy i sobie poradzi. Trzymajcie kciuki, one są mu teraz potrzebne ;-(

PS Paskudne wirusy! :-x

: 11 sty 2009, 18:25
autor: olska
Bonuś dalej nic nie je. Dużo pije, ale to podobno po tych lekach. Cały czas chodzimy koło niego i go doglądamy, ale wygląda strasznie biednie ;-( Jest bardzo słaby, nawet nie wchodzi na fotel czy łóżko, o drapaku nie wspominając. Bardzo się o niego martwię - oby dał radę!

: 11 sty 2009, 20:38
autor: Dorszka
Pomyślałam sobie, czy oprócz zwykłego badania pobraliście Bono krew i mocz? Tutaj już nie ma co poruszać się po omacku.

Pomyślałam też o brzuszku, tzn. o zakłaczeniu - ale żeby to stwierdzić, trzeba zrobić USG. Przy ostrym stanie kot ma gorączkę, nic nie je i nawet nie chce pić - Borgię poiłam łyżeczką - ale wtedy brzuch jest dość twardy i napięty, to raczej byście poczuli. Mógł też coś połknąć, włosy anielskie z choinki - to ma też na ogół poważne skutki. Czy Bono normalnie się wypróżnia? Chyba, że są wyraźne objawy infekcji, wtedy oczywiście nie ma co gdybać. Jutro poniedziałek, większa dostępność lekarzy, może spróbowalibyście konsultacji u jakiegoś innego lekarza? Niekiedy dobrze jest spojrzeć na kota świeżym okiem.

Bardzo mocno trzymam kciuki, bardzo dużo ciepłych myśli Wam wysyłam, naprawdę wiem, jak bardzo się każdy z nas boi i jaki bezradny się czuje, gdy nasz kochany kot zachoruje.

: 12 sty 2009, 12:42
autor: olska
Sprawa wygląda tak: dziś Bono miał rtg i usg i okazało się, że jest wodobrzusze. Albo się przyplątał jakiś wirus, który uszkodził wątrobę, albo jest to choroba genetyczna. Jeśli teraz nie pójdzie na nowy antybiotyk, raczej to drugie - wtedy też będą dodatkowe badania. Byłam w dwóch przychodniach, lekarze raczej potwierdzają swoje diagnozy. Najbliższe dwa/trzy dni dadzą odpowiedź. Strasznie mi go żal ;-( Dodatkowo, martwię się żeby Dexter nie zaraził się, jeśli to wirus. Co prawda on dostaje leki wzmacniające - ale nie wiadomo.
Proszę Was kciukajcie mocno!

: 12 sty 2009, 13:00
autor: Ania i Krzyś
:( Bardzo, bardzo mocno zaciskami kciuki i ślemy Wam ciepłe myśli!!!
Trzymajcie się!!!