Tymabri, więcej maluszków nie będzie, choć i chciałabym, a i owszem <oops> ale muszę w końcu mieć czas dla siebie, książki zacząć czytać w ilości większej niż strona na dzień, koty głaskać dłużej niż w przelocie, na forum posiedzieć dłużej niż 2 minuty, a nie tylko pieluchy zmieniać i kaszki gotować

A teraz z jednej strony "plosę, mamo, odznaka psedskolaka, daj rękę, glatuluję", z drugiej "mamo, durny jakiś ten niemiecki, jakieś iś hajse, iś wone, jak to się czyta wogóle? wone? łone? wohne? oszaleję zaraz...", z trzeciej "kochanie, co na kolację?", z czwartej i piątej "miaaaał, miaaaaaaaaaaaał, kiedy kurde będzie pasztecik się pytamy grzecznie acz natarczywie?"

Że już nie wspomnę że jeszcze cały dzień w biurze trzeba posiedzieć i popracować niestety

Dracanko, oczyska Gabriela ma po mnie, co mnie jakiś lekarz zobaczy to pyta czy nie mam przypadkiem kłopotów z tarczycą, czyli lekki wytrzeszczyk posiadam
