Strona 7 z 14

: 23 sie 2009, 12:56
autor: tosia
Witam Was bardzo serdecznie :-)
Trochę czesu minęło od ostatniej relacji z mojej kociarni,więc nadrabiam <mrgreen>
Figaro skończył 5 miesięcy i chyba troszkę podrósł. Jego ulubione zajęcie to dzikie gonitwy z Tosią oraz....słodkie lenistwo <lol>
Obrazek
Obrazek
Obrazek
pewnego dnia odwiedził nas kolega <mrgreen>
Obrazek
Obrazek
Obrazek
...po zabawie z nim Figuś padł...
Obrazek
Obrazek
Tosia czasami grymasi przy jedzeniu
Obrazek
ale ogólnie fajnie jest <mrgreen>
Obrazek
POZDRAWIAMY :kotek:

: 23 sie 2009, 13:13
autor: Dorszka
Jak się pięknie koty zaprzyjaźniły :) Pozdrawiamy! :kotek:

: 26 sie 2009, 11:04
autor: tosia
Witam :-)
Dzisiaj Figaro pozwolił się sfocić ,więc biegusiem wklejam zdjęcia <lol> <lol>
Nasz pięciomiesięczny misiek waży 3,2 kg Jak sądzicie- nie za mało? Głowa jeszcze jakaś taka nieproporcjonalnie mała :-/ Sama nie wiem <hm>
Obrazek
Obrazek

: 26 sie 2009, 14:37
autor: kesja
koty brytyjskie rosną i dojrzewają do 3go roku zycia i dopiero w wieku dwóch lat u kocurów mozna mówić o prawidłowej proporcjonalnej wielkosci głowy czy też nie. Twój jest kociakiem i to nastolatkiem.. Jeśli "upasiesz" go w wieku młodzienczym to będzie problem. Nie ma znaczenia waga a proporcjonalnosc. Duzy brzuch mozna sobie lekko wyhodować, odchudzić kota jest trudno. Inaczej tez rozwijają się kocięta rude i kremowe, im czasami więcej czasu trzeba na nabranie dostojnej brytkosci. Doczekasz się, ale więcej cierpliwosci.
Waga 3200 w wieku 5 miesięcy to więcej niż srednia.

: 26 sie 2009, 16:02
autor: olska
To dopasowanie kolorystyczne - idealne ;-) Głaski dla ogonków :kotek:

: 31 sie 2009, 21:24
autor: tosia
OKROPNIE ROZBIŁA MNIE WIADOMOŚĆ O CASPERKU ;-( ;-( To takie smutne..
A mojego Figusia jutro czeka kastracja. Denerwuję się bardzo :-( Biedak,leży w miejscu gdzie zwykle stoi Jego miseczka z jedzonkiem i patrzy na mnie z wyrzutem ;-( ;-(
Mam już za sobą sterylizację Tosi, więc powinnam być bardziej odporna, ale i tak bardzo denerwuję się jutrzejszym zabiegiem :-( :-(

: 31 sie 2009, 21:35
autor: Dorszka
To będzie łatwiejsze niż u Tosi, głowa do góry :)

Trzymamy tu kciuki wszyscy :)

: 01 wrz 2009, 14:51
autor: Justyna
Oczekuję pomyślnych wieści pokastracyjnych.Kciukam mocno tym bardziej ,że świeżo w pamięci mam te ciężkie chwile przeżyte ze swoich Orrinkiem.Wsparcie duchowe baaardzo pomaga :hug:

: 01 wrz 2009, 20:24
autor: tosia
Oj, ciężko by było bez Waszego wsparcia, ciężko :-(
Zabieg już mamy za sobą. Teraz moje biedactwo odsypia... W ogóle dość spokojnie przebiega u niego proces "zrzucania narkozy". Bardzo dużo Spi, troszkę spaceruje ale dooopka jeszcze taka ciężka ;-( Zauważyłam,że ma dość zimne uszka i łapki i ciągnie go tam,gdzie ciepło. U Tosi po sterylce obserwowaliśmy to samo.Pomagało jej leżenie pod kocykiem..
Przed chwilką chrupnął odrobinkę jedzonka,ale ogólnie jeszcze bardzo słabiutki.
Aż się serducho ściska,jak na niego patrzę ;-( ;-( ;-(
Co ja mu zrobiłam ;-( ;-(
No,ale to przecież dla jego dobra,prawda? :-(

: 01 wrz 2009, 21:16
autor: Dorszka
Prawda! Cieszę się, że już po wszystkim, teraz tylko będzie coraz lepiej :)