Wiem, że pewnie przesadzam, ale..
Mój przytulas, który zawsze i wszędzie mi towarzyszy, podstawia się do miziania i głaskania, od wczoraj przestał okazywać mi zainteresowanie i miłość
W nocy spał na szafie (zwykle śpi ze mną w łóżku, czasem mu się zdarzyło iść na szafę, ale zawsze prędzej czy później przychodził do mnie), teraz w ciągu dnia nie siedzi ze mną w pokoju, tylko idzie sobie do innego, od 2-3 godzin siedzi w pudełku tekturowym
Nie wiem co się stało, mam wrażenie, że jest smutny, ale nie wiem czemu, nic się nie zmieniło, nie wychodziłam z nim nigdzie, nie brakuje mu niczego (tak myślę

)
Apetyt chyba dobry, dziabnął parę chrupek, wody się napił.
No i uchyla się przed pogłaskaniem i ucieka jak go biorę na ręce
