Re: Tummy & Pillow
: 14 lip 2013, 03:30
kolejny raport z 2 dnia:)
jest dużo lepiej niż myślałam,
całe rano Tummy była pod łóżkiem zestresowana, tymczasem teraz zasada jest zabawa tylko w salonie. obie koteczki tam są, każda w swoim miejscu, ale widocznym, na zmianę się bawią z nami i jednocześnie obserwują. widać ze pomimo strachu ciekawość siebie jest wielka. oczywiście dalej syczą przy za bliskim podejściu lub bezpośrednim kontakcie, ale żadna nie ucieka, tylko "zmienia temat swojej uwagi":) Nie ma w tym syczeniu żadnej agresji, zwykła demonstracja niezadowolenia:)
apetyt na jedzonko dopisuje (szczególnie chłonna jest Pillow, na zdrowie), nawet jedzą z tego samego talerza, chrupki z tej samej miski i wodę piją też z tej samej. no i najważniejsze- kuweta jedna w mieszkaniu wystarcza:) rewelacja.
obserwuje ze po każdym spanku są bardziej odważne, jakby zapominały ze się siebie boją. podczas zabawy z wędką też bywają już nawet 50 cm od siebie.
Pillow jest jak piesek, ciągle za nami chodzi i coś nam opowiada miałkaniem, a Tummy słodki aniołek jest odkrywcą świata, dziś miała nawet chęć sprawdzić z ziemi co jest na lodówce:) szafki w kuchni i blaty są pookładane reklamówkami na odstraszenie, ale mała Tummy aż szczeka na nie, byle by spróbować się dowiedzieć co tam jest. dziś prawie zdemontowała kuwetę z filtra w daszku:)
ale z nich pociecha
jak tylko zapoznam się z Picassą wrzucę foteczki, mam duuuzo, niestety przy takich perszingach ciężko o nie poruszone:)
teraz my już w sypialni a kiciunie same ze sobą w salonie.
jestem bardzo dobrej myśli.
oj są słodziaki...
jest dużo lepiej niż myślałam,
całe rano Tummy była pod łóżkiem zestresowana, tymczasem teraz zasada jest zabawa tylko w salonie. obie koteczki tam są, każda w swoim miejscu, ale widocznym, na zmianę się bawią z nami i jednocześnie obserwują. widać ze pomimo strachu ciekawość siebie jest wielka. oczywiście dalej syczą przy za bliskim podejściu lub bezpośrednim kontakcie, ale żadna nie ucieka, tylko "zmienia temat swojej uwagi":) Nie ma w tym syczeniu żadnej agresji, zwykła demonstracja niezadowolenia:)
apetyt na jedzonko dopisuje (szczególnie chłonna jest Pillow, na zdrowie), nawet jedzą z tego samego talerza, chrupki z tej samej miski i wodę piją też z tej samej. no i najważniejsze- kuweta jedna w mieszkaniu wystarcza:) rewelacja.
obserwuje ze po każdym spanku są bardziej odważne, jakby zapominały ze się siebie boją. podczas zabawy z wędką też bywają już nawet 50 cm od siebie.
Pillow jest jak piesek, ciągle za nami chodzi i coś nam opowiada miałkaniem, a Tummy słodki aniołek jest odkrywcą świata, dziś miała nawet chęć sprawdzić z ziemi co jest na lodówce:) szafki w kuchni i blaty są pookładane reklamówkami na odstraszenie, ale mała Tummy aż szczeka na nie, byle by spróbować się dowiedzieć co tam jest. dziś prawie zdemontowała kuwetę z filtra w daszku:)
ale z nich pociecha
jak tylko zapoznam się z Picassą wrzucę foteczki, mam duuuzo, niestety przy takich perszingach ciężko o nie poruszone:)
teraz my już w sypialni a kiciunie same ze sobą w salonie.
jestem bardzo dobrej myśli.
oj są słodziaki...












