Się martwię, że nie nadążam za moim diabłem. Rzecz się ma o polcinych pomysłach: od dziś postanowiła mieszkać w koszu na śmieci

trochę mi zeszło, zanim doszłam jak do niego wlazła (bo szafka była zamknięta), a jak wygrzebałam ją ze śmieci, to była cała w obierkach i siedziała w opakowaniu po pasztecie. Potem, jakby mi było mało, zaczęła gusła jakieś wyczyniać do dzbanka z wodą: usiadła na doopce, stanęła słupka i zaczęła okładać łaputkami ucho dzbanka. Aż dzbanek spadł

Potem Gruba Pola stwierdziła, że spuści łomot Baszy, bo leży tam gdzie ona chciała. Był więc wrzask, kulanie się, aż mały diabeł został postawiony do pionu przez starszą kotkę - zwyczajnie dostała w tytkę. Zupełnie jakby jej ktoś nasypał pieprzu w ten koci tyłek! Napiszcie czy Wasze kociamberki też mają "pomysły"?
