Dziękuję Wam bardzo - i za ciepłe słowa i za rady i za to, że postawiłyście mnie do pionu - potrzebowałam tego wszystkiego, właśnie w takiej kolejności
Dorszka pisze:
Postaram się dowiedzieć coś na temat persów,myślę, że Chester ma po prostu sierść nie tylko długą, ale i bardzo miękką, właśnie taką persową.
Dokładnie tak. Dwóch wetów, którzy bardzo dobrze się zawsze Chesterkiem zajmuje właśnie tak mówi i od dawna radzili mi żeby go w ogóle całego ogolić (właśnie tak jak niektóre persy) i pozwolić włosom odrosnąć - ale na to chyba jednak nie potrafiłabym się zdecydować i mam nadzieję, że takiej konieczności nie będzie.
Chester ma dziwną sierść - bardzo mięciutką, ale równocześnie na najdłuższych (i najciemniejszych - nie wiem czy to ma znaczenie) włosach szorstką. Ma bardzo dożo podszerstka - jego pielęgnacja to naprawdę spore wyzwanie, no i niestety tym razem poległam.
Wczoraj Chestuś już normalnie przychodził do mnie na mizianki i łapką prosił o więcej pieszczoszków. Siada inaczej niż zwykle. Mój mąż się śmieje, że kiedyś się rozwalał na podłodze i pokazywał kudłaty tors, a teraz siada zasłaniając łysinkę - prawdziwy facet
Mycie brzuszka lekarstwem przebiegło nawet sprawnie, mam nadzieję, że dziś będzie podobnie - muszę to robić przez kilka dni.
I na koniec - ja wiem, że kotu mogą przytrafić się gorsze rzeczy (choroba, śmierć) , a wygolone włosy odrosną, ale wczoraj to była moja "mała tragedia".