Ritka, czyli Ruth-Gorgi Finch Nest*PL
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- moonisia
- Posty: 79
- Rejestracja: 22 gru 2009, 18:11
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
- koteczek555
- Posty: 145
- Rejestracja: 23 maja 2010, 15:25
- Kontakt:
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- koteczek555
- Posty: 145
- Rejestracja: 23 maja 2010, 15:25
- Kontakt:
Ok wklejam co napisałam na innym forum
Eh. Więc Sara obudziła się bez problemu, przywitała mnie już cała szczęśliwa, guzy usunięte, zęby wyczyszczone, te co się ruszały usunięte. Niestety poprzedni spaprali tamtą operację i musiał usuwać pozostałości po nich z drugiej strony, więc usunął tylko ćwiartkę i ostatnia ćwiartka też będzie do usunięcia za jakiś czas.
Co do Ritki sprawa bardziej skomplikowana niestety. Miała mieć korygowaną górną powiekę, ale jeszcze pół godz oglądał jej to oko i podjął decyzję, żeby zrobić test jakimiś kroplami na kanalik łzowy. Do obu oczek wlali coś co przy dobrym kanaliku powinno wypłynąć nosem. W zdrowym oczku tak się stało, w łzawiącym nie. Tak więc ostateczną przyczyną jest kanalik łzowy. ALe jest ogromny problem. Udrożnili oba, w zdrowym oku też. To się robi czymś ala igła i w zdrowym oczku przeszło normalnie, a w łzawiącym niestety nie. Więc jest on albo zarośnięty, albo bardzo wąski albo nie ma go wcale... No i niestety nie da się z tym nic zrobić, bo u kotów kanalik łzowy jest bardzo wąski, że próbując go odetkać "od dołu" można zrobić więcej złego niż dobrego i powiedział, że się tego nie podejmie. Że przy okazji czegoś można jej co jakiś czas próbować przetkać normalnie, może za którymś razem coś ruszy. Tak więc niestety póki co Ritka zostaje płaczącą Ritką
Eh. Więc Sara obudziła się bez problemu, przywitała mnie już cała szczęśliwa, guzy usunięte, zęby wyczyszczone, te co się ruszały usunięte. Niestety poprzedni spaprali tamtą operację i musiał usuwać pozostałości po nich z drugiej strony, więc usunął tylko ćwiartkę i ostatnia ćwiartka też będzie do usunięcia za jakiś czas.
Co do Ritki sprawa bardziej skomplikowana niestety. Miała mieć korygowaną górną powiekę, ale jeszcze pół godz oglądał jej to oko i podjął decyzję, żeby zrobić test jakimiś kroplami na kanalik łzowy. Do obu oczek wlali coś co przy dobrym kanaliku powinno wypłynąć nosem. W zdrowym oczku tak się stało, w łzawiącym nie. Tak więc ostateczną przyczyną jest kanalik łzowy. ALe jest ogromny problem. Udrożnili oba, w zdrowym oku też. To się robi czymś ala igła i w zdrowym oczku przeszło normalnie, a w łzawiącym niestety nie. Więc jest on albo zarośnięty, albo bardzo wąski albo nie ma go wcale... No i niestety nie da się z tym nic zrobić, bo u kotów kanalik łzowy jest bardzo wąski, że próbując go odetkać "od dołu" można zrobić więcej złego niż dobrego i powiedział, że się tego nie podejmie. Że przy okazji czegoś można jej co jakiś czas próbować przetkać normalnie, może za którymś razem coś ruszy. Tak więc niestety póki co Ritka zostaje płaczącą Ritką