Strona 61 z 219

: 15 kwie 2012, 20:46
autor: Ada
- no i stało się co się miało stać - Muffinek się bawi....wskakuje wszędzie i jest normalnym wesołym koteckiem :-)
- na razie Oakley bawi się sam, ale o dziwo nie w odosobnieniu- kiedy Muffi bawi się gałązką to Alma bawi się z Vitkiem myszkami nieopodal....kiedy Muffi gania z myszką to Vitek nadstawia brzuchol do głaskania...ale na podłodze w pobliżu...no cudowne widoki...
:kiss: <serce>
- Tika śpi tak głośno, że aż chrapie i zastanawiam się, czy te pomruki to nie było przypadkiem jej chrapanie.... <lol>

- Marra po obwąchaniu Dredziarza poszła spać do łazienki i śpi całkowicie zrelaksowana z brzucholem do góry i skręconym ogonkiem - KOCHAM TĘ POTWORĘ CORAZ BARDZIEJ <serce> :kiss:

- nawet Elle - największy przeciwnik OBCEGO - przestał syczeć i poszedł powyżerać ze wszystkich miseczek smakusie, żeby przypadkiem ten intruz mu nie zeżarł..... ;-))
- Sapo jak zwykle- kocha każde futro bez wyjątku i nawet jak biegnie przełażąc nad NOWYM to skołtuniony już nie sztywnieje tylko uważa, że TO DUŻE WŁOCHATE Z WIELKIM JĘZOREM jest zwykłą ruchomą myjką w nowym domu ;-)) - e....odpuszczam sobie czuwanie, odwołuję alarm,,,,bo coś mi tu wszystko zaczyna pasować do siebie :kiss: :kotek: :kotek: :pies: :pies: <serce> <serce>

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

: 15 kwie 2012, 21:09
autor: Ada
- a co do pielęgnacji, to uważam, ze każde futerko nalezy pielęgnować, nawet to krótkowłose,,,ja ellego nie tylko wyczesuje, ale mam także specjalną szczotke z gumowymi końcówkami do masażu i conajmniej raz w tygodniu Vitek z Ellem są masowani- to bardzo relaksuje koty...natomiast te długowłose maja specjalną sztywną "rękawicę" z gumowymi twardymi końcówkami i po szczotkowaniu mają masaż....
- ściągnęłam ten zwyczaj podrózując po indiach i podglądając Karnaków, jak dbają o słonie,,,oni, każdego dnia specjalnymi rękawicami z gumowymi wyrostkami masują swoje słonie żeby były zrelaksowane i chętniej pracowały,,,jest nawet specjalna szkoła masażu gałek ocznych u słoni....
- podobno masaż skóry(nie tylko u ludzi ale i u zwierząt) czyni cuda z ich psychiką....no w każdym razie ja poświęcam moim stworom jeden dzień w tygodniu na takie ich kocie spa ( czesanko, masażyk, paznokcie, kontrola uszu i zębów)...
- a co do Muffinka- mam już specjalny grzebień do rozczesywania kręciołków, specjalną szczotę do wyczesywania martwych włosów a masaż będę robiła ogólną szczotą ( Muffi właśnie zasnął na moich kolanach :smt008 ), kupiłam też specjalny płyn do rozczesywania skołtunionych włosów- jest to także płyn witaminizowany do pielęgnacji sierści długowłosych kotów- z keratyną m.inn( Dhermapharm lub Labor.Dr..Seidla)......no trochę się przygotowałam ;-))

- a Marra to jest takim moim małym cudem świata <serce> <serce> <serce>

: 15 kwie 2012, 22:38
autor: Ada
- Hurraaaa!!! - pierwsze lody przełamane - Vitek z Muffinkiem bawią się razem piłeczką,,,a alma jest bardzo bliska, zeby się dołączyc.... :kiss:

: 15 kwie 2012, 22:53
autor: AgnieszkaP
Serdecznie gratuluję kolejnego futerka <klaszcze> Cudowny loczek <serce>
Wspaniale, że tak szybko kociaste się zaprzyjaźniają :-)

: 15 kwie 2012, 23:41
autor: Bartolka
Ada pisze:- maluję koty, w każdej postaci....czyż nie są piękne???
Absolutnie :-) Dlatego zawładnęły moim światem...nie tylko w obiektywie aparatu <zakochana>

Ada :-) Normalnie najbardziej bezbroblemowe przyjęcie "Nowego" o jakim słyszałam :-) Mówiłam, że Twój Dom jest przepełniony miłością <serce> Cudownie się układa :-) :kiss:
:pies: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

: 16 kwie 2012, 10:54
autor: Ania_83
Oj jak cudownie że całe stadko tak miło przyjeło nowego domownika. Tylko sie cieszyc i gratulować <klaszcze> Niedługo wszystkie razem będą sie bawić i szalec po całym domu :kotek:

: 16 kwie 2012, 11:03
autor: Hann
To już?! Ale szybka jesteś <lol> Gratuluję <klaszcze> No niesamowite footerko... Taka trochę "mokra włoszka" <mrgreen>

: 16 kwie 2012, 11:44
autor: Agnieszka7714
Rewelacyjne dokocenie. Brawo <klaszcze> <klaszcze>

: 16 kwie 2012, 15:26
autor: Ada
- dzięki dziewczyny, wielkie dzięki ...
:-) :-) :-) - noc przebiegła normalnie - Muffi spał ze mna w łóżku, na oparciu kanapy spał Vitek i Alma....o 6 rano obudziło mnie miauczenie Muffiego - on, porządny Niemiec- przyzwyczajony, że jego pancia dawała mu rano o 6 mięsko, więc się domagał.....no ale nowa pancia leniwa jest więc dostał tylko głaski i...poszliśmy spać dalej...

- koty to takie paskudy lubiace codzienne rytuały, więc z powodu Muffinka nie będe zmieniac przyzwyczajeń stada - moich zresztą też. :wink: ....chciałam trochę dłużej pospać, ale Sapo nie pozwolił- punktualnie o 9.00 połozył swoją morduchę na mojej twarzy i zaczął dobierać się do mojego ucha....
- wstałam i tak jak codzień wykonywałam nasze poranne rytuały - Muffin wszystko dokładnie obserwował,,,,a wiec poranne nizianki i głaski ( Muffi pomrukuje na koty czasami - ale czasami zapomina pomrukiwać....Elle podchodzi do Muffiego z tyłu bo może myśli, że to Alma ? - ale jak podchodzi z przodu to cichutko powarkuje na niego i jak na razie się mijaja z rezerwą,,,,ale nie ma żadnego syczenia ani łapoczynów, co dobrze rokuje na przyszłość.... :-)

- po niziankach wszystkie stfffory dostały smakusie ( dzisiaj kuchnia wydała owoce morza sheby, wołowinke w sosie sheby i tuńczyka bozzity), każdy jak zwykle w swojej miseczce i na swoim miejscu, Muffi dostał nową miseczkę i swoje miejsce do jedzenia - smakusie zostały pożarte przez wszystkich- i to prawie do końca,,,,moje stare zostawiły tylko odessaną z sosiku bozitę, a Muffin wyjadł wszystko, wylizał miseczkę i był bardzo zadowolony.....

- w domu panuje całkowity spokój, więc złożyłam duzy transporter, zlikwidowałam dodatkową kuwetkę i wszystko wróciło do normy - na razie Muffi śpi tam gdzie sobie wybierze- w starych legowiskach mojej bandy, ale niedługo przyjdzie przesyłka z jego nowym łóżeczkiem..... :-)
-odkurzałam mieszkanie - Muffinek nie boi się odkurzacza, jest już odważny i wyluzowany, wskakuje wszędzie, nie opanował jeszcze wskakiwania na hamaczek( ale ten oblegany jest cały czas przez Ellego) no i nie wskakuje jeszcze na szafy.....

- po powrocie ze spaceru piechowego Sapo obleciał wszystkie koty i Muffin nie chował się przed nim, pozwolił sie wylizać i nawet wywalił brzuchol przed Ropuszkiem,,,,mam wrażenie, że tych dwoje już łączy nić przyjażni,,,Alma i Vitek tez już się z nim bawili - ale piłeczkami, raczej- poza dotykiem noskami - to jeszcze nie było innych zbliżeń zabawowych...

- Tika zachowuje się normalnie- obwąchała "malucha", warknęła i...to wszystko...ją interesuje raczej spokój , wolne jej posłanko i miska ze smakusiami...

- Marra obwąchała Muffinka, prychnęła, obwąchała jeszcze raz, przycupnęła przy podłodze i zaczęła go świdrować oczami...ogonek niebezpiecznie bił końcówką o podłogę - Muffi przycupnął i zastygł nieruchomo - Marra wstała na łapki wygięła grzbiet - ziewnęła...jeszcze raz spojrzała na Baranka, przeszła tuż obok niego i całkowicie straciła zainteresowanie "małym"....tylko jak Muffin gania z piłeczką w zębach to Marra wskakuje na stół i dokładnie się wszystkiemu przygląda.....

- a Sapo, jak to Sapo- buchnął natychmiast jedną piłeczkę (ja przezornie kupiłam 4 nowe piłeczki, bo wiedziałam, że Ropuch zabierze jedną dla siebie) i zaczął ją memlac,,,ale po jakimś czasie podszedł do Muffinka i wypluł przed nim tą wymemłaną piłeczkę, jakby chciał powiedzieć" te, mały, sorki, ja tylko ją pożyczyłem na chwilkę, a teraz to już mozesz się niż bawić..." ;-))

- jednym słowem - wszystko wróciło do normy <serce> <serce> <serce>

: 16 kwie 2012, 15:45
autor: tymabri
Śietnuy kocurro, grtauluje, tym bardziej, ze bezproblemowo wszedl do rodzinki <zakochana> Duze glaski dla calej bandy <klaszcze>