A dzisiaj była nauka chodzenia w szelkach i na smyczy. Lol przy zakładaniu zamiera w bezruchu, szelki są tak ciężkie, że na początku brzuch froterował podłogę. Kolejny etap - chodzenie bokiem (całkiem nieźle nam to wychodzi <lol> ), kolejny - chodzenie tyłem, próba zdejmowania, ostatni etap chodzenie na smyczy i wyjście na balkon <tańczy> Na na tym balkonie to wcale nie jest tak fajnie (bo hałas za duży, samochody, psy szczekają, baby siatami szeleszczą). Zdejmowanie szelek to kolejny bezruch i w końcu wolność!
W konkursie, gdzie Lolek zajął II miejsce okazało się, że źle podliczyli głosy i ostatecznie zajął ... I miejsce Organizator przyznał się do błędu i wprowadzili korektę!!!