Sorry za <offtopic> , juz mnie tu nie ma
Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
No zeby w ROWNIUTKO 4900-tnym wlasnym poscie takie GUpoty opowiadac
Sorry za <offtopic> , juz mnie tu nie ma
przeprosinowe dla kociastych !
Sorry za <offtopic> , juz mnie tu nie ma
- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
O, już za chwilę znowu impreza.... <tańczy>yamaha pisze:No zeby w ROWNIUTKO 4900-tnym wlasnym poscie takie GUpoty opowiadac![]()
Tak, tak, mnie już też tu nie ma
Sorrki <offtopic>
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
To ja dla otuchy dodam, ze urodzilam bliźniaczki, silami natury, bez znieczulen. Jedna miala 2850 a druga 3200. Ja mam wzrostu 164 i jakoś tez przerzylam <lol>
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Wagę mojego dziecka trudno będzie przebić - 4200
Gratuluję córeczki (oby do rozwiązania ogonek nie urósł <lol> )
Gratuluję córeczki (oby do rozwiązania ogonek nie urósł <lol> )
- PyzowePany
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2664
- Rejestracja: 13 sty 2014, 13:36
- Płeć: K+M
- Skąd: Wrocław
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Ja również dołączam do gratulacji i trzymam kciuki, aby tak jak w przypadku Puchatego, w pewnym momencie nie pojawiły się dwa tajemnicze jajka... <lol> <lol> <oops>
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
I ja kciukam za zdrową, śliczną grudniową Mikołajkę <ok> <ok>
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Ważne Pytanie!!!!!!
Przyjechała do nas wczoraj rodzina z dużym psem rasy Golden Retriwer(czy jak to się tam pisze).
Pies łagodny,spokojny już trochę go znam....
Nasze koty siedziały sobie na drapaku wyzej i z góry obserwowały psa.
Puchaty się bał i nie schodził w drapaka.Raja z koleji patrzyła dłuższy czas na psa ale nic nie robiła....Nagle jak rozmawialiśmy zeskoczyła z drapaka i podbiegła do lezacego w drzwiach psa(był na drugim końcu pokoju i nie denerwował kotów,nawet do nich nie podchodził,nie był głośny,no jakby go nie było) i rzuciła się na niego z pazurami,strasznie się najeżyła i atakowała go bez wytchnienia,nie dało się ich rozdzielić.Pies wystraszony,wył,piszczał i uciekał a chyba z 10 razy większy jak ona....ta mu się uwiesiła na tyłku i go gryzła,wpadła w jakiś szał,nie mogliśmy jej ani złapać,ani odgonic bo rzuciła się nawet na mnie z pazurami,syczała na mnie i strasznie mi uciekała,nie mogłam jej uspokoić,goście szybko wzięli psa i schowali się w pokoju obok.A ja mimo to nadal nie mogłam ani uspokoić ani nawet złapać kotki bo mnie atakowała....chciała mi między nogami uciekać i dalej do psa lecieć i go atakować,podrapala mnie po nogach,rekach i nawet już do małego startowała z pazurami ale ją zakryłam kocem z góry i ją zawinełam...wpadła w szał jakiś....
Zachowywała się jak rozwścieczone zwierze.Puchaty uciekł za wersalkę i musiałam go wyciągać...
nie mogłam się uspokoić długo po tej sytuacji,aż się rozpłakałam z nerwów...nikt jej nie sporowokował,nie głaskałam psa,nie zwracałam na niego uwagi,on nie był w najmniejszym stopniu kotami zainteresowany,nie niepokoił ich a mimo to Raja bez najmniejszego ostrzeżenia się rzuciła na niego i na mnie,podrapała mnie bardzo..zazwyczaj jak jej ktoś lub inne zwierze nia pasowało to najpierw buczała i wyła na niego,wiec mogliśmy w porę zareagować a wczoraj nic..na koniec jak ją zaniosłam do pokoju to jeszcze na mnie syczała,uszy po sobie choć ja jej nic nie zrobiłam,chciałam ją jedynie uspokoić i odseparować żeby sie wyciszyła...
Powiedzcie mi czy to normalne zachowanie?Bo wiecie,dała mi do myślenia teraz....a co jak się pojawi noworodek w mieszkaniu,a jak się na niego rzuci?
boję się jej teraz....
Jak weszłam rano do pokoju gdzie koty spedziły noc to Raja łapka chciała mnie jakby przeprosić,mruczała i się łasiła,jak dawniejsza Rajeczka,dobra i łagodna....ale ja się jej teraz boję....
Przyjechała do nas wczoraj rodzina z dużym psem rasy Golden Retriwer(czy jak to się tam pisze).
Pies łagodny,spokojny już trochę go znam....
Nasze koty siedziały sobie na drapaku wyzej i z góry obserwowały psa.
Puchaty się bał i nie schodził w drapaka.Raja z koleji patrzyła dłuższy czas na psa ale nic nie robiła....Nagle jak rozmawialiśmy zeskoczyła z drapaka i podbiegła do lezacego w drzwiach psa(był na drugim końcu pokoju i nie denerwował kotów,nawet do nich nie podchodził,nie był głośny,no jakby go nie było) i rzuciła się na niego z pazurami,strasznie się najeżyła i atakowała go bez wytchnienia,nie dało się ich rozdzielić.Pies wystraszony,wył,piszczał i uciekał a chyba z 10 razy większy jak ona....ta mu się uwiesiła na tyłku i go gryzła,wpadła w jakiś szał,nie mogliśmy jej ani złapać,ani odgonic bo rzuciła się nawet na mnie z pazurami,syczała na mnie i strasznie mi uciekała,nie mogłam jej uspokoić,goście szybko wzięli psa i schowali się w pokoju obok.A ja mimo to nadal nie mogłam ani uspokoić ani nawet złapać kotki bo mnie atakowała....chciała mi między nogami uciekać i dalej do psa lecieć i go atakować,podrapala mnie po nogach,rekach i nawet już do małego startowała z pazurami ale ją zakryłam kocem z góry i ją zawinełam...wpadła w szał jakiś....
Zachowywała się jak rozwścieczone zwierze.Puchaty uciekł za wersalkę i musiałam go wyciągać...
nie mogłam się uspokoić długo po tej sytuacji,aż się rozpłakałam z nerwów...nikt jej nie sporowokował,nie głaskałam psa,nie zwracałam na niego uwagi,on nie był w najmniejszym stopniu kotami zainteresowany,nie niepokoił ich a mimo to Raja bez najmniejszego ostrzeżenia się rzuciła na niego i na mnie,podrapała mnie bardzo..zazwyczaj jak jej ktoś lub inne zwierze nia pasowało to najpierw buczała i wyła na niego,wiec mogliśmy w porę zareagować a wczoraj nic..na koniec jak ją zaniosłam do pokoju to jeszcze na mnie syczała,uszy po sobie choć ja jej nic nie zrobiłam,chciałam ją jedynie uspokoić i odseparować żeby sie wyciszyła...
Powiedzcie mi czy to normalne zachowanie?Bo wiecie,dała mi do myślenia teraz....a co jak się pojawi noworodek w mieszkaniu,a jak się na niego rzuci?
boję się jej teraz....
Jak weszłam rano do pokoju gdzie koty spedziły noc to Raja łapka chciała mnie jakby przeprosić,mruczała i się łasiła,jak dawniejsza Rajeczka,dobra i łagodna....ale ja się jej teraz boję....
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Historia faktycznie przerażająca.
Obserwuj jej zachowanie. Moim zdaniem przypomniało jej sie jakieś zdarzenia z czasów kiedy żyła na wolności. Może jakiś pies dał jej popalić i przypomniało jej sie jak był u Was Golden. Potraktuj to tylko jako sugestie. Miej kotkę na oku jak sie zachowuje. Uważam, ze skoro nie jest agresywna wobec ludzi to w stosunku do dziecka tez nie powinna. Owszem wiem, ze Ci atakowała, ale coś mi sie wydaje, ze to ze strachu z powodu psa i jej złych doświadczeń. Tak myśle.
Obserwuj jej zachowanie. Moim zdaniem przypomniało jej sie jakieś zdarzenia z czasów kiedy żyła na wolności. Może jakiś pies dał jej popalić i przypomniało jej sie jak był u Was Golden. Potraktuj to tylko jako sugestie. Miej kotkę na oku jak sie zachowuje. Uważam, ze skoro nie jest agresywna wobec ludzi to w stosunku do dziecka tez nie powinna. Owszem wiem, ze Ci atakowała, ale coś mi sie wydaje, ze to ze strachu z powodu psa i jej złych doświadczeń. Tak myśle.
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Moim zdaniem niepoważne było to, aby w jednym pokoju przebywały koty i pies, którego nie znały wcześniej. Myślę, że zachowanie Raji było spowodowane ogromnym stresem 
- komunikacja24
- Posty: 266
- Rejestracja: 13 sty 2014, 22:11
- Płeć: kobieta
- Skąd: Legnica
Re: Ducati Szkrabek*PL vel Puchaty i Raja
Może i tak,ale pies nawet nie wchodził do pokoju....zresztą oni ledwie weszli w drzwi,nawet nie zdąrzyłam kotów połapać i odseparować....Becia pisze:Moim zdaniem niepoważne było to, aby w jednym pokoju przebywały koty i pies, którego nie znały wcześniej. Myślę, że zachowanie Raji było spowodowane ogromnym stresem
Bardziej myślałam,że odseparujemy zwierzęta na noc,nie sądziłam,ze moga być aż takie zgrzyty....