Mniej wiecej o tej porze (umowieni bylismy na 17.00), dokladnie 2 lata temu, 30 lipca 2010, w moim zyciu pojawila sie najpiekniejsza, najmadrzejsza, najslodsza, jedyna i wspaniala, wlochata i puszysta, absolutnie zachwycajaca i ponad wszystko kochana istota - Alicia vom Kugelberg.
Nie wyobrazam sobie zycia bez mojej wlochatej dziecinki. <zakochana>
No ja myślę, że z okazji tak ważnej historycznej daty jakieś piękne fotki Alicji nam tu zaserwujesz, bo fotek nie było, że ho ho :-)
To ja sobie grzecznie tu przycupnę i poczekam
Yola pisze:Mniej wiecej o tej porze (umowieni bylismy na 17.00), dokladnie 2 lata temu, 30 lipca 2010, w moim zyciu pojawila sie najpiekniejsza, najmadrzejsza, najslodsza, jedyna i wspaniala, wlochata i puszysta, absolutnie zachwycajaca i ponad wszystko kochana istota - Alicia vom Kugelberg.
Nie wyobrazam sobie zycia bez mojej wlochatej dziecinki. <zakochana>
No bo my tu, ten tego tam tego ten, ostro swietujemy rocznice i sie nam zakladki w przegladarce pomylily <rotfl>
Jakby sie jakas moderatorka znalazla, to byloby milo, gdyby przeniosla te dyskusje tam gdzie byc powinna, czyli T U T A J