Strona 63 z 85
Re: Lili
: 07 sty 2015, 13:12
autor: Aga L.
Moniko, ja już się zadeklarowalam. Pomogę ile będzie trzeba, zarówno Bazyl jak i jego opiekunowie sa tego warci

Re: Lili
: 07 sty 2015, 13:27
autor: Ola_Mi
mogg, ja chętnie się dorzucę
Re: Lili
: 07 sty 2015, 13:48
autor: AgnieszkaP
Ja też pomogę

<ok> <ok> <ok>
Re: Lili
: 07 sty 2015, 13:53
autor: Audrey
Jasne ze pomożemy. Ja również deklaruję pomoc.
Mocno trzymam kciuki za Bazylka.

Re: Lili
: 07 sty 2015, 14:41
autor: mogg
jesteście kochane.. i naprawdę pisałam już Adze że jest mi okropnie wstyd bo pech chcial że jeszcze nie mieliśmy takiej sytuacji jak teraz ( finansowo) moje zwolnienie , wynajem mieszkania

.. i nie w takim celu napisałam posta by wyciągać rękę .. narazie muszę jechać do weterynarza i zobaczymy co powie , a Wam za dobre serca i za same chęci po prostu nie wiem jak dziękować .. a słów nie ma że są jeszcze ludzie tak bezinteresowni jak Wy :* Macie ogromne serca :* i wiem sama po sobie że dobro do ludzi wraca <serce> ja tylko dzisiaj siedze i rycze o Bazyla a potem ze szczęścia że kogoś poruszył los Bazyla że chce mu bezinteresownie pomóc, bo czuje/czułam się bezradna i strasznie źle gdy człowiek chciałby a ograniczają go finanse

.
My ze swojej strony pokryjemy na max tyle ile się da, kilka rzeczy wystawiłam na aukcje i myślę że coś tam się uzbiera

mam nadzieję - bo chcemy ratować Bazyla. Narazie próbujemy ze wszystkich sił znaleść przyczynę a endoskopia noska by tak naprwdę odpowiedziała na pytania wszystkie. Odezwę się wieczorkiem co tam nam powiedział weterynarz
I jeszcze raz dziękuję za wsparcie , każdej jednej osobie :* <serce> Jesteście wielkie :*
Re: Lili
: 07 sty 2015, 15:04
autor: Sonia
Biedny Bazylek tyle przeszedł i jeszcze teraz choróbsko się uczepiło. Trzymam mocno kciuki, żeby udało się postawić diagnozę i dobrać najlepsze leki. Wierzę, że się uda <ok> <ok> <ok>
Re: Lili
: 07 sty 2015, 15:12
autor: yamaha
<ok> <ok> <ok> <ok> i moje !
Re: Lili
: 07 sty 2015, 16:18
autor: Becia
Bazyl od pierwszego wstawionego przez Ciebie zdjęcia poruszył moje serce, nie wyobrażam sobie aby mu nie pomóc. Trzymam ogromne kciuki za niego i również wspomogę grosikiem <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Re: Lili
: 07 sty 2015, 17:13
autor: Danusia
Ja też bardzo mocno trzymam kciuki za Bazylka <ok> <ok> <serce> <serce> i też grosik od siebie dorzucę dla bidulki <serce> ja wiem najlepiej co to znaczy ratować i bardzo kochać chorego kocurka ,my też cały czas walczymy o Kolorusia .
Mogg

<serce>
Re: Lili
: 07 sty 2015, 18:51
autor: mogg
Nawet nie wiecie ile samo wsparcie znaczy bo naprawdę nie ma osoby która by była obojętnie przeszła obok misia

Narazie sobie radzimy i mam nadzieję że podołamy
Jest jakieś światełko w tunelu ponieważ wcześniej wysięk był tylko z 1denj dziurki co miało znacznie gorsze rokowania niż wysięk z 2ch. Po antybiotyku który miał teraz jest poprawa i to całkiem niezła dlatego weterynarze zadecydowali aby dać jeszcze 2 tygodnie Bazylkowi na antybiotyku bo bo dzisiejszym obejrzeniu kota wygląda to na przewlekłe zapalenie zatok. Jest szansa dlatego że antybiotykiem wyprowadzimy Bazylka na prostą

<tańczy>
Narazie dajemy odpornościowy lek na s.. zapomniałam nazwę bo dopiero zamówiłam go u nich i standardowo antybiotyk , Bazyluń ma 2 tygodnie na pozbycie się gila z nosa a Weci powiedzieli że naprawdę nie jest tak źle

jeśli to nie zadziala dopiero endoskopia
Dziękujemy już teraz i dalej prosimy o kciuki oby wyjazd nigdzie nie był potrzebny

a Bazylek w końcu był wyleczony.
Ps. Z rozmowy z weterynarzem wynikało ze Bazyl prawie rok chodzi już z tym katarem bo Pan Doktor( poprzedni właściel) miał to w nosie ... i ten 2 brytyjczyk który jest u niego mial tak samo że gile ciągnęły się okropnie.