Strona 63 z 127

: 10 lut 2011, 13:25
autor: Dracanka
:ok:

: 10 lut 2011, 15:01
autor: Sonia
To super :ok: :kotek:

: 10 lut 2011, 23:05
autor: Elwira
<klaszcze>

: 10 lut 2011, 23:38
autor: nikaxx
extra <klaszcze>

: 11 lut 2011, 11:01
autor: Monika
Gratuluję wyników, Tomkowi obrony i głaski dla Harici. No cóż, czasem tak bywa, ale dobrze, moim zdaniem że to opisałaś, bo cała reszta tutaj może jakby co 'zapobiegać'. Ja mam jazdy z Robinem nawet przy zwykłym obcinaniu pazurów... jazda że hoho. Zaczęłam posiłkować się pomocą wetów, bo gościu ciężki się i za silny zrobił, i nerwus w nim drzemie. Sorry za wtrąckę. :kotek:

: 11 lut 2011, 14:06
autor: mały królik
Dorszka pisze:
Mysza pisze:wetka nie miała specjalnej torby?
Wkłada się tam kota i wyciąga tylko którąś łapkę przez dziurę. Nia ma szans pogryźc i podrapać. Trzeba tylko mocno trzymac tłumoczek bo się rzuca.
No właśnie jeszcze u żadnego weterynarza nie widziałam takich wynalazków, chociaż wszędzie o nich czytam, i wszędzie są polecane. Moi chyba nie mają.
mój weterynarz ma takie cudo i bardzo sobie to chwalił, przed sterylizacja moja kotka właśnie w ten sposób miała pobieraną krew i na moje oko to całkiem niezłe rozwiązanie, bo wszystko poszło szybko i sprawnie, a i kot jak czuł, że nie ma pola manewru to siedział w miarę spokojnie.

: 11 lut 2011, 19:51
autor: kinus
Ola a Nowak mowil, czy Harita tak samo sie zachowywala przy pobraniu u niego?
nie wiem, czy robil jej morfologie, ale powinien
mi na razie u niego zdarzylo sie z jednym kotem, ze byl problem, a raczej z kociakiem
dorosle daja sobie pobrac mocz bezposrednio z pecherza bez znieczulenia zadnego

: 12 lut 2011, 10:20
autor: maga
Trochę mnie nie było ...
i na końcu gratuluję obrony i dobrych wyników.
Szkoda tylko, że tak to się odbyło ...

: 13 lut 2011, 16:03
autor: Vanicca
kinus pisze:Ola a Nowak mowil, czy Harita tak samo sie zachowywala przy pobraniu u niego?
Nowak nic nie mówił... Jak odbierałam ją po sterylce to jedyne co od niego usłyszałam to, żeby przyjść na wizytę kontrolną, że wszystko dobrze i "No to do widzenia". Nie wiem czy oni jej wtedy morfologii nie robili już pod narkozą. Teraz już do tego nie dojdziemy.

Tutaj to się tak skończyło poniekąd z mojej winy, bo ja jej przy pierwszym podejściu nie trzymałam dość pewnie i mocno. Ona się wystraszyła, a dalej się potoczyło jak się potoczyło. Wetka ją złapała przy drugiej próbie nawet bez tych sprzętów dobrze, ale wtedy to ja musiałabym pobierać krew <mrgreen> . Teraz na chłodno to przecież mogłam spróbować. Psom daję zastrzyki z powodzeniem sama, sekcje kilku szczurów też udało mi się zrobić, ale wtedy, w przychodni byłam zdenerwowana. Następnym razem (szybko te nie nastąpi ;-)) ) po prostu umówię się tak żeby obie wetki były na miejscu i myślę, że nie będzie tak strasznie :-) .

: 13 lut 2011, 17:23
autor: Elwira
:ok: :ok: