Na razie nie potrafię powiedzieć, kiedy uda mi się częściej bywać. W domu już nie włączam komputera, staram się ten krótki czas, jaki jestem, poświęcić miśkom. Praca nad Tamisiem pomalutku przynosi jakieś postępy. Coraz częściej towarzyszy nam w pokoju i bawi się ze mną myszką, jak nigdy dotąd i to bez Feliwaya od miesiąca. Jesteśmy też w trakcie zmiany karmy, bo niestety mimo moich szczerych chęci Tamiemu PoN nie służy, Tobinkowi zresztą też nie bardzo, bo jak zjadł trochę więcej, to mieliśmy kąpanie podwozia.
Tęsknię za Wami ... ściskam mocno








