Mój Karmelcio właśnie sobie leży na naszym łóżku i śpi.
A ja jak zwykle przyglądam się mu bacznie : śpi zwinięty w rogalik ( martwię się ) mniej się dziś rano bawił ( martwię się) potrząsa przednią łapką ( martwię się ) No do weta jeszcze się nie zbieram ale ...
Wszędzie widzę niewłaściwe zachowania - może to ja powinnam się leczyć <?>
ech nie zaznam spokoju ...
Wczoraj było wszystko w porządku. Bawił się i ganiał. Może to ja panikuję <oops>
Elwisko my też mamy raz lepszy raz gorszy dzień, że nic nam się nie chce, a nie jesteśmy od razu chorzy na coś. Widocznie Karmelek ma ochotę sobie poleżeć dzisiaj a nie szaleć. Ja bym go tak nie śledziła ciągle, czy robi coś tak czy inaczej.
Karmelku, nie strasz Pańci i wyciągnij się już, jak na tygrysa przystało.
Elwisko, nie martw się. Karmelkowi na pewno nic nie jest. Pogoda przygnębia nas wszystkich, łącznie z naszymi kociastymi
oj dziewczyny <oops> rozum swoje a serce swoje
Dużo nerwów mnie ta jego choróbka kosztowała to i teraz demony wszędzie widzę. Bo w zasadzie to on innych objawów oprócz zmęczenia i braku "uśmiechu" nie miał. No ale dam mu jeszcze spokój z moimi paranojami <rotfl>
Właśnie księciunio zjadł obiadek ( mokre bee ... suche zjem ) i pielęgnuje futerko w łazience.
Mnie też się chce spać to może razem tacy przygnębieni jesteśmy <oops>
Zdjęcia zrobiła Tosia specjalnie dla Was - widziała wczoraj jak zamieszczam i zrobiła jak umiała <lol> Karmelka swoją żywą zabawkę ( ale dobrze ja traktuje )